Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Rakbar Nasard:
- Jesteście pewni, że zniszczenie tego pomieszczenia nie jest pułapką? Może on nie zna hasła do niższych poziomów? Jaka pewność, że nie uwolnimy smoka tym czynem? - wyrywał się adept.
Isentor:
- W zasadzie tego nie wiemy.
Rakbar Nasard:
- Jesteśmy w stanie zniszczyć całe to pomieszczenie zabezpieczone magią, a pojedynczych drzwi zapieczętowanych przez tą samą dłoń, nie? - spojrzał na przywódcę drużyny. - Demon nie zdradził o sobie niczego, jak się nazywa ani komu służy, więc nie zaufałbym mu w tej kwestii. A co jeżeli to jednostka destrukcyjna? Wybór należy do ciebie, Mistrzu Isentorze, bo chyba najwięcej z nas miałeś do czynienia z demonami.
Canis:
- Wiemy, że w Otchłani czas mija inaczej i prowadzi do deformacji. Ciekawi mnie po co chce się stąd uwolnić, zapewne nie pozostanie w tym naczyniu. - powiedział pokazując żyjące zdewastowane ciało. - Tylko nie wiem czy warto układać się i dać mu wolność w negatywnym działaniu na naszej ziemi, skoro możemy nie mieć z niego pożytku. Z drugiej strony, nie wiem dokładnie jak działa sól na demona astralnego czy to w ciele czy bez ciała, lecz nie zmartwił się tym zniewoleniem - jest pewny swego.
Hagmar:
- Tak czy siak czeka nas walka z smokiem i Sezozetem czy jak mu tam...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej