- Wejdę pierwszy, dajcie mi trochę luzu na wycofanie się, gdybym zastał tam coś potwornego.
Isentor zszedł schodami do piwnicy, to pomieszczenie było niemal trzy razy większe od mieszkania na górze. Najwyraźniej ktoś potrzebował tutaj wiele miejsca, cokolwiek robił. Piwnica była pusta, dosłownie pusta, w pomieszczeniu nie było niczego ani nikogo poza starym, dracońskim urządzeniem w jego centrum. Wtem Isentor wyczuł obecność istoty astralnej toteż otoczył się barierą ochronną z mortokinezy. Czuwał rozglądając się po pomieszczeniu, w pogotowiu wyciągnął przed siebie dłonie szykując się do rzucenia czaru.