Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (23/148) > >>

Fakiron:
Fakiron ostatkiem sił klepał Elronda po nodze dusząc się.


//PS:ja nie mam przebitej nerki. chyba

Canis:
Salazar uradowany siedział z ranami i wykrwawiał się, z niezwykłą przyjemnością przyglądał się powstającym wokół niego kałużom krwi. krwiste oczy były szczęśliwe Krwawe Menhiry znowu spływają krwią... Myślał wykrwawiając się z ran, na szyi, prawym płucem oraz raną kutą nery... lecz wiedział, ze są równie jak i bardziej potrzebujący pomocy  <ignorant> .

Nocturn:
W tym czasie mag powietrza spokojnie przemierzał drogę ku miastu portowemu, nie zdając sobie sprawy z tego, co dzieje się z grupą pozostałych magów.

Isentor:
Między innymi dzięki witalizmowi Isentor uleczył swoje rany, zaraz po tym jak wydłubał pociski.
- Zostawiłem was dosłownie na pół godziny, mieliście zrobić jedną rzecz... Elrondzie zajmij się Salazarem, ja uzdrowię Fakiriona.
Isentor zbliżył się do adepta, którym miotało jak opętanym od wywołanych przez wstrząs drgawek. Chwycił go mocno po czym przyłożył dłonie do rany wlotowej na płucach i oku, następnie dzięki energii magicznej przeprowadził transfer zdrowych tkanek do uszkodzonych organów przejmując ich uszkodzenia. Głucho zakasłał krwią, splunął obok siebie. Czuł jak jego płuco się regeneruje, oko buduje niemal od zera, ból był nie do zniesienia.
- Oko, będzie boleć. Kurwa!
Oko Fakirionas wyglądało jak nowe, Isentor wyleczył jeszcze lekkie rany na jego ciele, adept zupełnie nie wyglądał na takiego, który był już drugą nogą w zaświatach.

Elrond Ñoldor:
- Nie potrafię Ci pomóc - odpowiedział Fakironowi. Omiótł wzrokiem całą karczmę, doskoczył do Salazara i przyłożył dłonie do jego rany na szyi. Białe promyki wystrzelił w jego kierunku tworząc połączenie między dwoma magami. Krew buchnęła z szyi Elrond. Nie przejął się tym. Patrzał jak jedna z ran Salazara goi się. Gdy skończył przenosić ranę, usiadł obok niego, by przeczekać, aż jego magia uleczy go samego. Trzymał dłonią miejsce zranienia, nie chciał tracić szybko krwi. Po kilku chwilach był zdrowy. Rozejrzał się, by sprawdzić komu jeszcze jest w stanie pomoc.
- Nie dam rady zregenerować mu płuc i nerki...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej