Autor Wątek: Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund  (Przeczytany 41719 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

Kompania zbliżała się do miasta, stąd powinni już widzieć wroga. Ork niezauważalnie zwolnił i basowym głosem zaczął swoją gadkę.
- Kratos użyje zaklęcia obszarowego jakim jest meteor, jeśli jacyś magowie są tu, to zapraszam, po nim każdy dystansowiec jebnie serie. Używając zaskoczenia przyszpilimy wroga, być może już teraz przedarł się przez wrogie mury, także być przygotownym na wszystko. Zawołał do siebie bliżej Kratosa - Musisz bardzo uważać z tym zaklęciem, oceń szkody jakie wyrządzi wrogom, postaraj się rzucić to na największe skupisko ludzi i maszyn, traf tak, by nawet pozostałości zniszczonych wrogów nie dotknęły muru, a już szczególnie twój kamyczek. Masz szansę przekierować odpowiednio swój gniew. Doświadczony wojownik umie wykorzystać go w niszczycielskim ataku nie wyrządzając szkód swoim towarzyszom. Jeśli nie podołasz, mów od razu, nikt tobie za złe tego nie będzie mieć. Mam nadzieję, że armie na początku do którego zmierzamy nie są zmieszane by wyrządzić komuś krzywdę.

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Z szeroko otwartymi oczami przyglądała się wrogim zastępom, chyba jeszcze nie zdających sobie sprawy z ich obecności. Widziała już kawałek pola bitwy, bo jechała niedaleko dowodzącego odsieczą Mogula. Ten kawałek wystarczył by wzbudzić w niej odpowiednie emocje. Dziewczyna w życiu nie widziała tylu ludzi w jednym miejscu, a huk strzałów i kto wie czego jeszcze słychać było tutaj aż za dobrze. Z osłupienia wyrwały ją słowa orka. Zeskoczyła z konia i przygotowała swój łuk. Mieli strzelać zaraz po Kratosie.-No to chyba zaraz zaczniemy.

Forum Tawerny Gothic


Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Krasnolud, zobaczył z oddali wrogą armię i spokojnie przełknął ślinę. Cholera ile tu ich jest Zartacie pomóż. Nasuwały mu się te słowa, po głowie ale wiedział że musi pomóc dlatego powoli się rozgrzewał i czekał na sygnał do ataku. Przerwał milczenie i spojrzał na paladynów. - Widzicie to, co ja?. Jakim cudem ten gościu ma taką armię, że aż mur wybiło co to za magia ja się pytam?

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

- Czekać na mój sygnał.*


//: to znaczy dam sygnał kiedy Araguś wypowie magiczne słowa: - jest czysto, możecie bezpiecznie zaczynać, bo jesteście w zasięgu

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Armię nacierającą na Ekkerund zobaczył i Dragosani. Siły buntowników były liczne, nie można było powiedzieć inaczej. Jednak nie wzbudziło to w wampirze emocji innych, niż podekscytowanie nadciągającą bitwą. Drago był wojownikiem. Prawdziwym wojownikiem. Perspektywa bitwy wywoływała w nim ekscytację. Niemal czuł zapach krwi dobiegający znad pola bitwy, mimo iż byli zbyt daleko, aby nawet jego wyczulone zmysły wychwyciły tę woń. Ot, czysto psychiczne wrażenie. Wampir powoli zaczął przygotowywać się do walki. Czyli zdjął rękawicę z demonicznej ręki i podciągnął rękaw. Tak, aby nic nie przeszkadzało w ciskaniu piorunami i biciu ludzi. Wampir podjechał nieco bliżej czoła ich armii i czekał na sygnał.

Offline Malavon

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1229
  • Reputacja: 1342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Prawda broni się sama
    • Karta postaci

Nagły wstrząs, który przebiegł niemal cały mur nieco mnie zaniepokoił. Ale postanowiłem dalej utrzymać swoją pozycję. Gdzieś tam podobno pojawiła się wyrwa. To jednak nie wystarczało napastnikom. Chcieli się dostać do środka każdym możliwym sposobem. Zgromadziłem odpowiednia ilość mocy i skupiłem się na dwóch drabinach, które nieśli w te stronę żołdacy oraz jednej już stojącej na murze. Uwolniłem swoją energię, po czym dodałem szybko krótką inkantację.
-Anoshu izosh! Ziemia pod stopami ludzi, którzy nieśli drabinę, pękła. Jakby tego było mało to jeszcze z otworu trysnął strumień wody, wyrzucając nieszczęśników w powietrze. No to jedna drabina z głowy. Spojrzałem na drugi oddział "drabinowy" i powtórzyłem czynność. Pobrałem moc, dodałem inkantację. -Anoshu izosh! Bum, kolejna drabina straciła swoich ludzi od obsługi. Zadowolony zakończyłem przedstawienie tą samą sztuczką, lecz na wcześniej wspomnianej drabinie będącej już przy murze. -Anoshu izosh! Po tym zaklęciu wstrząsnęło to zarówno nią, jak i ludźmi będącymi na niej.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Mag skupił energię, i gotów był rzucić zaklęcie...
« Ostatnia zmiana: 23 Grudzień 2013, 17:49:38 wysłana przez Kratos »

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

//: Kratos edytuj posta, ten sygnał jeszcze nie nastąpił. Cofam akcję, czytaj ze zrozumieniem posty.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

//Edytowałem, najlepsze jednak to że Aruś mi na skajpaju piszę że my jeszcze nawet nic nie widzimy...

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

//: ponieważ ja przypuszczam, że jesteśmy blisko. Tak na oko po ilości postów jesteśmy już w pobliżu, dlatego kazałem czekać na mój sygnał i na post Arusia potwierdzający w stu procentach, że jesteśmy już :)

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

-Aggromooooor!- darli się wojownicy z ostatniego bastionu. Krew ściekała po murach barwiąc granit i spychając go w klasyfikacji groźnych kamieni na domeny wiecznie mroczne.
-Trzaby... stąd...- dyszał Hagnar do współtowarzyszy. Jakich współtowarzyszy? Przeorana pociskami i kulami baszta przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy. Trzymane ze sobą, chyba magią, kamienie żałośnie pohukiwały trafiane co i rusz bełtem czy pociskiem. Oczy obrońców już nie łzawiły. Usta nie czuły już smrodu, krwi i pyłu. Przywykły.
Piętro niżej, na murze nie było weselej. Opadający z sił Domenik i dwóch ludzi, poznałbyś po surcotach, że ze sławnego rodu Buckenreimów, gdyby owe surcoty jeszcze istniały, stali już plecami przy wejściu do baszty.
-Koniec- sapnął jeden z przedstawicieli wspomnianego rodu. Iskry posypały się na posadzkę znikając w błocie potu i krwi. I raz jeszcze i kolejny. Człapanie okutych butów i kolejne sapnięcia. ÂŚmierć i inna twarz. Umierali powoli, ale systematycznie. Po chwili i drugi z rodu poszedł w zapomnienie.
  Stopnie baszty odezwały się głucho. Wildschwein obrócił się na pięcie w locie ładując muszkiet niezliczoną już kulą. Kurek wyżłobił rycinę w tylnej swojej pozycji, a lufa wymierzyła w wejście. Tanio go nie wezmą.
  -Trza było...- zgrzytnięcie topora po metalu i śmierć. -Iść- z drugiej strony nadleciał grom. -Póki zdało sie..- i trzeci duch uleciał, gdy krasnolud wdzierał się po schodach na górę.
  -Kurwa to ja!- krzyknął Domenik kiedy muszkiet niemal przypadł do jego czoła. Hagnar prędko zreflektował i wypalił w skradającego się po schodach napastnika. W mgnieniu oka repetował muszkiet. Spojrzeli po sobie. Rozdarta koszula na grzbiecie łowcy wampirów, osmolona broda i niezliczone zadrapania jak i rany. Przesączone krwią oczy jak i ręce. Syn Zirgina nie wyglądał lepiej. Jak i ojciec nie cierpiał lśniących pancerzy, te kłamały. Jego blachy były powyginane i nie stanowiły promila dawnej świetności. Ostrze topora niemal wyszczerbione, drzewiec w kilku miejscach nadszarpnięty mimo okucia.
-A tera?- zapytał Wildschwein widząc kolejny oddział szturmujący ich basztę.
« Ostatnia zmiana: 23 Grudzień 2013, 17:58:08 wysłana przez Hagnar Wildschwein »

Offline Arya

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 531
  • Reputacja: 543
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Wybiegła zza ściany, przystanęła i szybko wypuściła dwie strzały, w których tylko jedna doleciała do celu, unicestwiając kolejnego wroga. Przebiegła na druga stronę uliczki, ukrywając się teraz po tej stronie. Wychyliła się zza ściany i teraz wykorzystał to jeden z przeciwników. Zamachnął się na nią mieczem, jednak dzięki swojej zwinności uniknęła ciosu. Upuściła łuk na ziemię i w momencie, gdy cofając się, wyciągała topór i ściągała tarczę z pleców - napastnik popchnął ją z całej siły, przewracając ją na ziemię. Wydała z siebie głuchy odgłos niezadowolenia. Uderzyła się gdzieś w głowę i widziała teraz ciemne plamy przed oczami. Zezłościła się, i gdy wróg zamachnął się mieczem, zasłoniła się tarczą, drugą ręką uderzając toporem w jego łydkę. Wyjątkowo bolesna.. dźwignęła się na nogi i zakończyła jego męczarnie. Rozejrzała się w koło, schowała topór z tarczą i podniosła z ziemi łuk. Ostrzeliwała teraz wroga z ukrycia. Nie miała za bardzo dokąd uciekać. Patrzała na śmierć obrońców i w miarę upływu czasu narastał w niej gniew. Była też zła na samą siebie, że akurat zachciało jej się przebywać w Ekkerund. Chociaż... lubiła walczyć. Pogodziła się z tym, że może zginąć. Otarła krew z czoła. Sama nie wiedziała, czy to jej krew, czy kogoś innego.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

//Jesteście już.
//Wszyscy: godź. 4:00. Bitwa o miasto trwała w najlepsze dobre kilka godzin gdy przybyły oddziały BPP.
//BPP może zacząć się rozstawiać
//Do walki o miasto dołączyła reszta armii wroga

380/800x Strzelec wroga
2995/6000x Mięso armatnie
994/3000x Piechota
574/700x Kusznik

//Nei obowiązuje już kara:
Osłona nocy - W nocy gracz otrzymuje karę minus jeden do ilości dostępnych na post finiszerów.
//W mieście toczą się ciężkie walki. Z każdym postem "Pancerny Wiewiór" zabija po 20 przeciwników każdego typu. Także doliczajcie.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Elash ruesh anesh qiesh osh hu! Wykrzyczał wskazując rękami na armię znajdującą się dalej od murów. Niebo pociemniało. ÂŁUP! - rozległ się grzmot. ÂŁUP! ÂŁUP! Kilka grzmotów. Niebo z czarnego, stało się czerwone. Coś leciało, i to coś było wielkiego. I tego właśnie musieli bać się teraz buntownicy. Wielki czerwony meteoryt leciał z nieba, kierując się na ziemie wskazaną przez właściciela. Jeb! Jak jebło, to aż oślepiło szyki sojuszników - czyli nas. Meteor jebnął o ziemie, robiąc wielki krater. Fala uderzeniowa poleciała przez pole, raniąc tam kogoś jeszcze.. Szczęście nie dotarła do murów - które i tak rozjebane były, jedynie wiatr tam mocniej dmuchnął. Niech Rasher ma ich w opiece powiedział imię boga śmierci.


380/800x Strzelec wroga
2695/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
994/3000x Piechota
574/700x Kusznik

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

Ork rozejrzał się. Gdy ujrzał bezpieczny teren, w końcu mógł wydać rozkaz. Rozejrzał się ponownie, duża grupa nie zdążyła wejść do miasta, także mag mógł bezpiecznie rzucić obszarowym zaklęciem.
- Kratos, sprawdź czy bezpiecznie ostatni raz i atakuj! Krzyknął co sił w płucach. Ten rzucił meteorem. Podniósł do góry srebrny bułat i wystawił sztandar tak, że każdy mógł go dostrzec. - Kawaleria, idziecie w pierwszą linie, czekać na drugi sygnał do ostrzałach. Piechota dobija ostatnia, gdy kawaleria ruszy. Każda jednostka ustawiła się w odpowiednim miejscu. Każdy z BPP widział dobrze Mogula, który również zajął miejsce w pierwszej linii. Drugą stanowiła piechota, trzecią byli łucznicy, kusznicy. Nastąpił drugi sygnał ataku, dystansowcy zalali niebo serią strzał.

//: odlicz straty od łuczników i jedziemy dalej Aruś

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

- Tak jest. Krzyknął krasnolud i ustawił kuca, obok reszty jeźdźców nie mógł się doczekać walki, która odbywała się w dolę można było stwierdzić, że rajcowała go ta wojna. - Proponuję zawody, kto ile wrogów zabije stawką będzie satysfakcja kto za?. Tak, aby trochę urozmaicić. Dodał rycerz.

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wśród owych dystansowców swoje miejsce znalazła także Rikki. Ciężko było tu mówić o jakimś celowaniu. Biorąc przykład z innych, zwyczajnie naciągnęła cięciwę i posłała strzałę w górę. Zgodnie z jej przypuszczeniami powinna ona spaść gdzieś przed murami Ekkerund. Nawet jeśli nikogo nie trafi, podobnych strzał wystrzelony w tej chwili całe mnóstwo.

Offline Arya

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 531
  • Reputacja: 543
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

  Arya była już naprawdę zmęczona całą walką i ledwo chodząc na nogach, zbierała co ruch strzały z poległych i uzupełniała kołczan. W ciągu tych kilku godzin zabiła niezliczoną ilość wrogów i niezbyt dobrze się z tym czuła, chociaż że walczyła za dobrą sprawę. Nałożyła ostatnią strzałę z kołczanu i wycelowała w strzelca wroga, który stał niedaleko niej, jednak skupiał teraz uwagę na kimś zupełnie innym. Trafiła, nie tam gdzie chciała, jednak się tym nie przejęła i już na powrót zdjęła tarczę z pleców i osłaniając się nią, zaczęła zbierać strzały. Uzbierawszy połowę, dobyła topora, widząc jak jeden z przeciwników chce zadać ostateczny cios obrońcy. Podbiegła i wbiła mu topór w plecy. Na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie i z taką miną właśnie skonał. Uratowany człowiek posłał jej tylko wdzięczne spojrzenie i z powrotem rzucił się w wir walki. Opadała z sił. Wydawało jej się, że ma złamanych kilka palców u lewej ręki. Właściwie to bolało ją wszystko. A diabli wzięli tą bitwę. Zaczęła coraz to gorzej przeklinać pod nosem.
  Wtem oślepił ją nadlatujący meteor i poczuła ciepłe dmuchnięcie wiatru. Po odzyskaniu wzroku rozejrzała się po okolicy. Niektórzy byli równie wstrząśnięci jak ona. Jak dobrze, że to nie w nas celują.. Pojawiła się w jej sercu iskierka nadziei, że przybyła pomoc. Z nowo narodzonym entuzjazmem pomknęła bliżej murów, a tam znowu schowała się za jakimś budynkiem.

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Z racji pełnej zbroi płytowej i uzbrojenia, zajęłam miejsce w pierwszej linii, wśród kawalerii. Dobyłam srebrnego miecza i ściągnęłam z pleców tarczę, mocując ją przy lewym ramieniu. Nie miałam żadnej długiej broni, niestety, przydałaby się, ale teraz było na to za późno. Ale i tak nie każdy miał oręż tego typu, więc przynajmniej się nie wyróżniałam. Bojowy rumak  zaparskał, raz po raz uderzając kopytem w ziemię. ÂŚciągnęłam delikatnie wodze, odetchnęłam i czekałam na rozkaz ataku.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

W okolicach baszty Hagnara szalał Aragorn wraz z grupą krasnoludów. Nie dopuszczali dzielnie nikogo. Czarna klinga latała na wszystkie strony. Jeden z buntowników został po prostu ścięty a drugi stracił ramię obrywając "przez przypadek". Gdzieś tam obok szalał król Aggromor. Dziad przeżył jakimś cudem ale wyglądał jak gówno. Ba! Wszyscy powoli zaczynali tak wyglądać. Dracon poczuł uderzenie w boku i zobaczył tępy wyraz jakiegoś soldata któremu pękł mosiężny patyk od walnięcia w mithril. Czarny zlitował się nad nim i po prostu skręcił kark psioniką. By chwilę potem zarąbać jeszcze dwóch klientów.

400/800x Strzelec wroga
2720/6000x Mięso armatnie (poszło 300, Arek powiedział)
1010/3000x Piechota
594/700x Kusznik

Forum Tawerny Gothic


 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything