Autor Wątek: Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund  (Przeczytany 26334 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Nazwa wyprawy: Skaliste wybrzeże - czyli o tym jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Prowadzący wyprawę: Aragorn
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Musk (muskuł mózgu) oraz dowolna specjalizacja walki na diamentowym podstawowym poziomie [50%] lub jakieś zaklęcie. Rozważne używanie zaklęć obszarowych.
Uczestnicy wyprawy: Kratos, Aragorn, Hagnar Wildschwein, Adaś, Blaze, Arya, Malvaon, Nikolaj  Mogul, Aurius, Garik (Rikka), Nif (Patty, Ptricia de'Drake), Darlenit, Kharim Khazama aep Gorem, Dragosani, Nocturn, Samir, Melkior, Gordian (Mam nadzieje że nikogo nei ominąłem)

Informacja na początek. Jest to bitwa o Ekkerund, oblężenie. Chcę by ci co dołączają do wyprawy pisali jak to byli w Ekkerund i zastał ich jakiś alarm. Będziecie bowiem podzieleni na dwie grupy, tych co byli tutaj i tych co przyjadą później z ewentualną odsieczą. Miłej zabawy, i nie nie jest to zwykła rąbanina na której naklepiecie golda i exp. Będzie krew pot i łzy, oraz gówno i szczyny ;*
« Ostatnia zmiana: 26 Grudzień 2013, 15:12:31 wysłana przez Aragorn »

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

  Dzwony biły głośno. Podjąwszy znajomka z "Ukon Wacka" Domenik aep Zirgin pędził wraz z Hagnarem Wildschweinem ulicami Ekkerund. Zwykle tłoczne, ale mimo wszystko drożne, teraz te kamienne twory zamieniły się w prawdziwą chaotyczną plątaninę. Co śmieszniejsze większość mieszkańców nie pędziła do domu chować dobytku, a raczej po broń. Inni, mniej zamożniejsi ruszali do strażnic i posterunków pobrać rynsztunek. W takich właśnie chwilach uświadamiał sobie przybysz, że każdy mieszkaniec miasta jest jego obrońcą. Obrońcą wyszkolonym i pancernym. Kilku kolejnych krasnoludów w blachach pędziło ku głównej bramie. Dwaj brodacze zmierzali, jak można było się domyślić, w największy kocioł. W miejsce gdzie najbardziej będą ich potrzebować. Dzwony biły głośno.
  Tutaj było już naprawdę gorąco. Przedarcie się przez niższe progi miasta, tuż pod granicę skały graniczyło z cudem. Brakowało widać organizacji nie zaś chęci do walki. Ba! Tej drugiej było w nadmiarze, bo, mówiąc wprost, wkurwieni brodacze pognali załatwić co trzeba i wrócić do zajęć. Z resztą alarm sugerował, charakterystyczne bicie, którego magiczny rytm nie sposób powtórzyć, "pamiętaj, pamiętaj, że karczma zamknięta, Yorguś zarzigoł, kufle rozbijoł, przeta chyć młota prendzy i grube ratuj od nendzy". Nim zdąży ktokolwiek na dobre zapamiętać karczemną rymowankę pod bramą pojawili się oficerowie i oddelegowani z Hufca do obrony. Sam Hufiec, jak można było poznać po drżeniu bruku, maszerował.

//Tak, gram NPC'em Domenikiem i Hagnarem,

Forum Tawerny Gothic


Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7907
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wracałem spokojnie na kwaterę ojca od Domenica, kiedy nagle usłyszałem bicie dzwonów. Które więcej niż na sto procent biły na alarm, niby nic do tego nie miałem idąc zgodnie z zasadą "co mnie to obchodzi, ja tu tylko przejazdem". No ale moja natura mi na to ewidentnie nie pozwalała.  W końcu tam gdzie się coś dzieje, zawsze można zarobić oraz się zabawić. A znając życie, będzie dane mi spotkać doborową kompanie w niedługim czasie. Tak więc sprawdziłem czy pistolet jest nabity, poprawiłem miecz w pochwie, po czym ruszyłem w tym samym kierunku co reszta. Która jak mniemałem biegła w kierunku bramy głównej. Biegłem dość miarowo, kontrolując oddech, tak aby jak tam dotrę nie być zbytnio zmęczonym. Zadanie to nie było łatwe, gdyż trzeba było się przedzierać pomiędzy tłumem biegnącym we wszystkie możliwe strony..

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Gdzieś tam pośród tysięcy krasnoludów wyróżniał się pewien czarny dracon. Dyskutował o czymś z Aggromorem. Wtedy przyszedł jeden z strażników na murze. Aragorn i Aggromor widocznie się wkurwili. Król krasnoludów wszedł na kilka skrzyń i zaczął przemawiać.
- Chopy i baby! Buntownicy tego pojeba, Sado Khera upadli na łeb! Idzie ich tu jakie 15 tysięcy, tak na oko. Te mury są solidne jak granit, bo są z granitu. Co znaczy że ci idioci rozbiją się o nas jak morska piana o klify. A jeśli rozwalą brame... Wytoczyć Wiewióra! Od strony koszar powoli toczył się 3 piętrowy, metalowy... wiewiór. Najeżony muszkietami, działem i miotaczami ognia*. Napędzany oswojonymi trollami które chodziły w takich fajnych kołach.

//*ÂŻeby mi żaden nie wyskoczył, miotacze ognia znane były starożytnym Chińczykom.

Offline Arya

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 531
  • Reputacja: 543
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Po wyjściu od Kratosa, Arya wybrała się na dłuuugi spacer. Pomimo, że było ciemno i zimno - poszła aż do Ekkerund. Zdziwiła się, słysząc dzwony. Zaczęła biec ulicami miasta, rozglądając się wszędzie dookoła, by zrozumieć w czym całe to zamieszanie. Przechodziła obok całych grup biegających ludzi. Parę razy podczas tego się potykała, przeklinając cicho pod nosem. Dotarła wreszcie do centrum miasta.

Offline Hagnar Wildschwein

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1198
  • Reputacja: 902
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ostatni Cyc
    • Karta postaci

///A ja wyskoczę. Nawet dwa razy. Raz to: wyskakuję, że krasnoludy to w Ekkerundu mają co najmniej broń jądrową.

Dwa krasnoludy prześcigły machinę wojenną. Pokaźną machinę wojenną... Nie zastanawiając się nad myślą techniczną swoich pobratymców zdążyli na przemowę władcy. Tam Domenik dostrzegł Aragorna i ruszył w jego kierunku. Hagnar trzymał muszkiet w pogotowiu i zaczynał dostrzegać zalety pełnej płyty Domenika, która działała jak idealny taran w tej chwili. Wildschwein poczuł się dziwnie zagrożony w swojej koszulinie na grzbiecie.
-Znaleźlimy sie- sapnął Domenik. Po chwili sapał z nim i drugi krasnolud.
-Jak sytuacja? Czekać bedziem aż sie przebijo i wtem ich bydziem prać?

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9809
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Blaze załatwiał ostatnimi czasy wiele spraw. Dziś między innymi przebywał w krasnoludzkim mieście Ekkerund. Właśnie wychodził przez dach domu, w którym pertraktował z jednym kmiotem. Niziołek otarł swój pancerz i broń podręczną szmatą, po czym zlazł do zaułka obok domostwa. Rozejrzawszy się uprzednio wyszedł na otwartą przestrzeń miasta. Nagle usłyszał jakieś bicie dzwonów i alarmy.
-Co do cholery? - zapytał sam siebie. Kruk zaczął szukać jakiegoś w miarę ogarniętego w sytuacji krasnoluda.

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10210
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Był późny wieczór, gdzieś tam daleko na północy miasto krasnoludów sposobiło się do obrony przed najeźdźcą, tu jednak atmosfera była całkiem inna. Co prawda, ktoś tam biegał i krzyczał, że walka, że napaść, że coś tam, ale jednak Efehidon żyło sobie swoim życiem i nie myślało nawet o tym by zbytnio przejąć się tym co dzieje się w Ekkerund. Oczywiście mowa tu o poziome zwykłego obywatela.
Gordian jednak był trochę bardziej empatyczny, postanowił jechać, wziął więc i zgłosił się na wyprawę, chociaż nie wiedział dokładnie jak odsiecz dotrze do tego krasnoludzkiego miasta. Wiedział o przejściach przez pamiętną kopalnię srebra, ale czy to tędy droga?

Offline Malavon

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1229
  • Reputacja: 1342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Prawda broni się sama
    • Karta postaci

Jako banita bywałem ostatnimi czasami w różnych miejscach. Moje stopy zaprowadziły mnie do Ekkerund, krasnoludzkiego miasta na Valfden. Przebywałem tutaj już dłuższy czas, ale czegoś takiego wcześniej nie uświadczyłem. W całym mieście waliły dzwony i bito na alarm. Ulice wypełniały się rozochoconymi krasnoludami i podróżnikami łaknącymi pieniędzy. Ja jednak nie należałem do tych drugich, no może odrobinę. Ale na pewno nie do tych pierwszych. Trzymając swój kostur ruszyłem przed siebie w kierunku głównych bram. Za murami moce maga średnio się przydają. Chyba, że używali by mnie jako starszego asystenta do spraw chłodzenia piwa. Nie mniej liczyłem na nieco bardziej ciekawe zajęcie. Uśmiechnąwszy się pod kapturem, podreptałem spokojnie przed siebie.

Offline Nikolaj

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1291
  • Reputacja: -3749
    • Karta postaci

Malutkie skrzydełka łopotały w mroźnym powietrzu. Wokół był mrok i las. A Ekkarund coraz bliżej.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Wziąłby mi ktoś moje wyposażenie do Ekkerund? zapytał towarzyszy, który razem z nim wyszli z karczmy. Oni w stolicy, a oblężenie w Ekkerund. Hemis. Straszna to pora w tym roku. To właśnie teraz postanowił zaatakować Kher? Pojebało go? Przecież śnieg zablokuje im dojście... Zrobią tam z niego miazgę.. I dobrze myślał sobie mag

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

- Chujowo, że jest hemis. Strasznie nienawidzę tej pory roku. Okej, niech wam się przyjże mordy jedne, kto tu dowodzi? Rzekł Mogul wychodząc z karczmy.

Offline Aurius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1028
  • Reputacja: 1053
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

-Zapewne najbardziej doświadczony. Słyszałem, że ty nieco się znasz na dowodzeniu baronie.

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Z zasłużonego odpoczynku cieszyć się Rikki zbytnio długo nie mogła, nie jeśli zewsząd dochodzą głosy o ataku na krasnoludzkie miasto Ekkerund. Wypadało wskoczyć na konia i pognać jeśli nie w samo centrum wydarzeń, to gdzieś gdzie można dowiedzieć się o owym ataku kilku rzeczy. Miejscem takim z pewnością było Efehindon. Już w mieście, nogi doprowadziły ją pod progi najsłynniejszej tutejszej karczmy. O ile wzrok jej nie mylił, gromadziła się tu pokaźna całkiem grupka wojów, żołnierzy i rycerzy szykujących się najwyraźniej do wymarszu. Oczywiście wokół nie brakowało też kilkakrotnie większej rzeszy wszędobylskich gapiów.-Dobry wieczór! Dokąd to się panowie wybierają?-Zapytała grupę z przed karczmy.

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

- Fama głosi, że Ekkerund, krasnoludzkie miasto, zostało zaatakowane. Zbieramy się, by ruszyć z bratnią pomocą - otaksowałam spojrzeniem nowo przybyłą. Wydawała się zbyt krucha, by walczyć w bitwie, ale jednocześnie było w niej coś znajomego... Przygryzłam wargę w zamyśleniu, ale do niczego nie doszłam - Przyłączysz się?

Offline Rikka Malkain

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1874
  • Reputacja: 2598
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Jeśli znajdzie się tu miejsce dla łucznika, mogę wam pomóc.-Odpowiedziała. Kobieta rycerz sama w sobie była rzeczą dziwną. Ta w dodatku należała do zakonu, który Rikki darzyła niespecjalną przyjaźnią, jednak dziewczyna szybko przestała zawracać sobie tym głowę. Pogłoski o bitwie okazały się prawdziwe.

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

- A, Patty. Rzekł półgłosem ork.

Offline Izabell Ravlet

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 3708
  • Reputacja: 4247
  • Płeć: Mężczyzna
  • Darlecio
    • Karta postaci

Darlenit stał gdzieś na uboczu, przyglądając się zbierającym się wojakom. Szukaj okazji, by się z nimi zabrać, ale robił to niezbyt pośpiesznie. Na grupkę częściowo znajomą nawet nie zwrócił uwagi.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Kharim, również postanowił wesprzeć swoich braci w końcu jest jednym z nich i okazałby sie tchórzem jakby nikomu nie pomógł. - Paladyni i Mogulu idę, oczywiście z wami muszę pomóc swoim bracią. Krasnolud spojrzał jeszcze na dziewczynę, która była tu przed nim. - Witaj jestem Kharim Kazama. Do usług. Schylił głowę ku dziewczyny. - Rozumiem, że wyruszasz z nami?.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Do grupki śmiałków, gotowych ruszyć na pomóc krasnoludom z Ekkerund dołączył Dragosani. Przybył przed karczmę w postaci nietoperza, gdyż słyszał o zbiórce w tym miejscu. Wylądował na dachu podbliskiego budynku i tam wrócił do wampirzej formy. Następnie zaskoczył na ulicę, tuż obok zebranych ochotników. Wylądował popierając się lekko jedną ręką. Wyprostował się i, podchodząc do reszty, otrzepał dłonie z wyimaginowanego kurzu.
- Witajcie. Słyszałem, że Ekkerund potrzebuje wsparcia - powiedział na powitanie.

Forum Tawerny Gothic


 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything