Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy III: Warownia kości
Aurius:
-A więc jakaś klatka i fatum, co? Powiedz mi baronie, masz ty jakieś pojęcie o historii tego miejsca? Takie nieco większe i sięgające głębiej w historię. Chyba, że klatka tyczy się czegoś z waszej orczej historii.
Mogul:
- Było to kiedyś więzienie, problem w tym, że lochy pod warownią mogą się rozciągać dosyć długo. Jednak zostało ono opuszczone, a raczej hmm wyczyszczone. Tak, wyczyszczone to chyba najbardziej odpowiednie słowo. Mieszkał tutaj kiedyś klan Dziennej straży. Przetrzymywani byli tutaj różnego rodzaju przestępcy, co jak na nasze zwyczaje jest dosyć dziwne. Skończyło to się wraz z masakrą, której dopuścił się jeden ze strażników. Wybił resztę, jak i każdą istotę w tym pomieszczeniu. Ocalał jeden ork, który zdołał zamknąć lochy, które służyły głównie przeciwko jakiemuś pojedynczemu obrzydlistwu.
Aurius:
-Więc zjawie pewnie chodziło o to wspomniane obrzydlistwo. Nie widzę innej możliwości. Być może był to duch jednego z zamordowanych strażników, który zajmował się właśnie pilnowaniem tamtej celi, czy też klatki.
Nawaar:
Kharim trząsł się jeszcze na widok zjawy, spojrzał po towarzyszach i w końcu dotarło do niego, co przekazał duch orka. - Uważam, że trzeba mimo woli zbadać te lochy, jak uważacie?.
Mogul:
Udaliśmy się wprost do warowni. W samym budynku nie było nic ciekawego, zeszliśmy do ciemnych lochów. Pochodnie nie paliły się, najwyraźniej dawno z nich nikt nie korzystał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej