Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy III: Warownia kości
Nawaar:
- Ja niestety nie, z tymi łowcami to pierwsze, co mi na myśl przyszło w sumie dziwię się kto chciałby was zabijać w końcu w z natury silni jesteście. Krasnolud spojrzał na rękę barona wydawała się jakaś inna i to go zaciekawiło, więc postanowił zapytać. - Baronie, dlaczego jedną rękę masz inna od drugiej?. Pierwszy raz widzę coś takiego na oczy. Zdziwił się krasnolud.
Mogul:
- Bo widzisz, z tego co mogę Ci powiedzieć też jestem łowcą, ale troszkę innym. Uśmiechnął się przyjaźnie Mogul.
- Smoki też są silne, a ludzie postanowili kiedyś na nie polować. Nie ma istot niepokonanych Kharimie, zawsze znajdzie się słaby punkt na każdego, pamiętam o tym, a to stanie się jedną z twoich mocniejszych stron.
Nawaar:
Kharim, odwzajemnił uśmiech.- Ze smokami to miałem odczynienia nie w tym wymiarze, a żeby chociaż jednego uśmiercić to jednej armii czasem było mało. Krasnolud, przypomniał sobie tragedię jaką spotkał jego lud wtedy i trochę posmutniał. - Twoich pobratymców, musiało również wybić jakieś wojsko przecież jedna jednostka nie byłaby do tego zdolna nie wiadomo jak silna, a widuje się tutaj smoki czasem?.
Patty:
- Cóż, niestety moja rasa ma to do siebie, że nienawidzi inności. A to bardzo krótka droga do rozpoczęcia polowań na "nieludzi" - rzuciłam, nawiązując do pytania Kharima - Mogul ma rację, każda istota jest do pokonania, nieważne, jak silna. Pamiętam, jak kiedyś wybraliśmy się na smoka... To były czasy. Ale sama jestem ciekawa, kto ma aż tak na pieńku z orkami, by atakować całą wioskę.
Aurius:
-Miałem ci ja kiedyś do czynienia z tym Grummolem. Podróżowałem wtedy z jakimś magiem. - odezwał się paladyn. -Ten ork posiada dość ciekawy zestaw umiejętności, ale wątpię żeby posunął się do zabijania własnej rasy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej