Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konwój do kopalni srebra (19.04.16)

<< < (10/16) > >>

Nawaar:
Krasnolud spojrzał z obrzydzeniem na zdrajców, ale mimo wszystko powiedział do zwłok. - Niech Zartat ma was w opiece. Zaraz, po tym spojrzał na komisarza. - Dziękuje, za oczyszczenie mnie z zarzutów. Biorę ten wóz od rybaka, który wcześniej pilnowałem. Rycerz wsiadł na konia i podążył, za człowiekiem w nieznane.

Rakbar Nasard:
Rakbar dyskretnie obejrzał się dookoła. Nie zauważył, by ktokolwiek patrzył się w jego stronę. Zgiął list na pół. Zielony lak rozkruszył się. Rozłożył list. Dokładnie go przeczytał, po czym złożył go ponownie. Przyłożył go do zakrwawionego boku trupa, przez co list nieznacznie zabarwił się na czerwono (na tyle by był nadal czytelny).

Canis:
Wszyscy wyruszyli do kopalń. Rakbar i Arya też...

//Jako, że podróż miała trwać 12 godzin, a cała akcja trwała godzinę fabularnie rozwlekła się jednak trochę. To myślę, ze zgodzimy się an to by zrównać czas z obecnym i docieramy do kopalni.


Docierając już do kopalni zostaliśmy zatrzymani przed pierwszymi fortyfikacjami przez strażników. Po zobaczeniu komisarza pozwolili nam wjechać do środka. Docierając do wejścia do kopalni zobaczyliśmy postawnego magnatę odzianego w piękny strój, mimo wszystko roboczy, ale bogato zdobiony futrem, skórami oraz zdobnymi obszyciami.

- Witajcie. Przejmiemy wozy. Udajcie się proszę do kwater straży, a ty Hertling, mam nadzieję, że zaprosisz mnie do swojej kwatery, której wejście jest przez kwatery strażników...

- Niech górnicy przejmą wozy, wy możecie odpocząć. Za 4-5 godzin będziemy wracać do domu. Wykonaliśmy swoją pierwsza część misji, teraz jeżeli macie opinie, zastrzeżenia, rady bądź inne ciekawe wnioski bądź informacje, zapraszam na posiedzenie w kwaterze komisarza.

Powiedział i wraz z Magnata zniknęli w ładnym budynku, drewnianym lecz z niezwykłą pieczołowitością wykończonym. Tam znajdowały się kwatery strażników, oraz komisarza...

Nawaar:
Kiedy w końcu dotarli, krasnolud ucieszył się, że może rozprostować kości, a sam widok kopalni okazał się piękny jednocześnie jego uwagę, przykuł magnat w wspaniałym stroju również obozowi niczego nie brakowało. Pełno strażników, którzy w razie czego potrafiliby to miejsce obronić. Jednak najbardziej uwagę Kharima przykuła kopalnia chciałby się znowu poczuć jak w domu mimo, że nie jest zbyt głęboka. Jednocześnie miał nadzieję na zgodę magnata, aby chociaż na chwilę do niej wejść. Krasnolud udał się za ludźmi w stronę ich kwater.

Rakbar Nasard:
Rakbar stąpał tuż za krasnoludem, kierując się do kwatery komisarza. Miał dylemat odnośnie listu, który przeczytał. Zastanawiał się nad nazwiskiem, jakie mógł nosić autor listu. Nie wiedział komu może zaufać, chciał to bowiem wyjaśnić. Nie miał pojęcia, gdzie znajduje się to miejsce, o którym wspomina list. Mógłbym się zapytać w Mrocznym Pakcie, ale czy mi to cokolwiek da? To miejsce znane wśród popaprańców. Nie znajdę odpowiedzi nawet w Mrocznym Pakcie. A nawet gdybym znalazł, sam z tym porządku nie zrobię. Trzeba powiedzieć komisarzowi i już. Wydaje się być prawy, wiec będzie chciał sprawę rozwiązać...
- Panie komisarzu Hertling! - wyrwał się przed swojego kompana i popędził naprzód. - Chciałbym zamienić z panem kilka słów. Najlepiej w cztery oczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej