Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Mogul:
Oczywiste było, że na słowo Kher orkowi żyłka podskoczy. - A a gdzie ta skamieniała zdradliwa kurwa?
Mohamed Khaled:
Mogul - coś dla ciebie! Uśmiechnął się. Każdy znał charakter, a raczej umiłowanie do bitki każdego z rasy orków. To chodźmy, i po twoje wyposażenie i po zemstę za Valfden... - powiedział jakoś tak dziwnie.
Dragosani:
Drago nic nie mówił. A już na pewno nie przepraszał młodego, za rzekome przedłużone ratowanie jego tyłka.
- Nie ma za co, młody. Ilu ich się zjechało? - zapytał, żałując, że Kher jednak się nie pojawił. Wampir znał go dłużej, niż którykolwiek z tutaj obecnych i przez wiele lat uważał za przyjaciela. Nie dziwota więc, że i on ucieszyłby się ze sposobności ukarania zdrajcy.
Melkior Tacticus:
- Kher pewnie siedzi z resztkami armii przy obozie Lithana. Jednym z przywódców jest Isran de'la Fua, elf. Prawdopodobnie mag. Więc jak wpadniemy na ich bankiet musimy być szybcy.
- Krążą plotki jakoby chciał uderzyć na Ekkerund. Dodał Yarpen parskając przy tym śmiechem. Drużyna szła spokojnie aż dotarła do zbrojowni.
- Wyrwie ktos drzwi?
Mogul:
Ziewnął, podszedł do drzwi i sprawnych ruchem wyłamał całe drzwi.
- Yarpen, nie wbijemy tam chyba od tak, co? Lepiej to zaplanować jakoś. Jesteś jednym z dowódców czarnych, więc jakiś plan? Ja też niby byłem, ale nie wiem czy mnie dawno nie wyjebaliście. Wyszczerzył kły. Tak na prawdę nie chciało mu się samemu myśleć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej