Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Melkior Tacticus:
- Jak nie jak tak? - stwierdził Vernon. - Mamy dwie Bestie, wilkołaczyce, maga, wampira i krasnoluda. Hmm, gdybyśmy mogli porozumieć się telepatycznie to byśmy podzielili się na dwa zespoły. A tak to pozostaje nam wparować na bankeit i zajebać wszystko co się rusza w ciągu minuty. No i dojść na salę w miarę po cichu.
Dragosani:
- Na tego maga dobrze by było się jakoś zasadzić. Niko mógłby go ściągnąć z łuku. W tej ich sali są jakieś balkony, albo inne cholerstwo? - zapytał wampir. - To by było idealne stanowisko strzeleckie. Resztę by się załatwiło klasycznie.
Melkior Tacticus:
- Witraże tylko, to twierdza Drago, nie elegancki zamek. Ptrzcie, to Isran. Vernon wyciągnął papier z bardzo szczegółowym portretem elfa. - Kto tu najlepiej strzela?
Mogul:
- Bardziej obawiam się tego maga, trzeba go zdjąć pierwszego, co wyznacza go na priorytet. Możemy tam tak wbić, uwielbiam takie akcje, lecz przez to możemy odnieść straty. Jestem orkiem, ci tutaj których zabiliśmy najwyraźniej też stwierdził z ironią myślałem o wejściu tam pierwszy z Melkiorem mówiąc, że próbował uciec, wyeliminujemy maga, po czym wkroczycie Wy. Jako, że nie biorą nas za inteligentnych, niczym dziwnym nie będzie, że tam wparuje. Jedynym ryzykiem jest fakt, że mogą skojarzyć mnie ze względu na mój kolor, jednak mam nadzieję, że nie zwrócą na to uwagi. Możemy też tam wbić jak powiedziałeś, wtedy polecam posłać Kratosa na pierwszy ogień. Dosłownie na pierwszy ogień, zrobi tam rozpierdol a my skończymy.
Dragosani:
- No rzeczywiście, witraże idealnie pasują do twierdzy - burknął wampir. Wysłuchał plany Mogula. Lub raczej propozycji planów. - Hmm... Podejrzewam, że mogą właśnie zwrócić uwagę na twój wygląd. W końcu to nie jakieś tępe trepy, tylko przywódcy. Więc powinni przynajmniej być odrobinę bardziej rozgarnięci. Myślę, że posłanie Kratosa jako pierwszego będzie najlepsze. Jak u się nie uda ubić maga, ja dokończę. Z naszej radosnej gromadki jestem chyba najszybszy. - Nie przechwalał się, lecz sucho stwierdził fakt. - No, ale podejrzewam, że mu się jednak uda, więc po prostu pomogę dobijać resztę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej