Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi

<< < (29/31) > >>

Dragosani:
- Kratos, kałużą ich! - krzyknął Drago i chwycił za broń. Szykowała się kolejna ostra walka. To była doprawdy nowość. Wampir w sumie ucieszyłby się, lubił walczyć. Gdyby nie ta cholera kula, która tak cholernie przeszkadzała i wywoływała cholerny ból. I to cholernie cholerny. Pośród tłumu strażników, wojowników, czy jakby tam ich nazwać dostrzegł nieco bardziej wymagającego przeciwnika. Był nim wampir. Który prawie natychmiast dostał w pysk z płomienia. Dragosani skrzywił się, w duchu współczując(!) wrogiemu bo wrogiemu, ale jednak pobratymcowi. Nawet nie usiłować domyślać się, jak bardzo musiał on cierpieć. Wyrzucił jednak z głowy te myśli, gdyż na arenie walk pozostało jeszcze sporo przeciwników. Nie czekając ani chwili dłużej po raz kolejny wykorzystał swój gniew. Skupił go w postaci piorunów, które już na stałe zagościły w jego arsenale. Uderzył nimi w ramiona i głowę jednego z wrogich wojowników, które na jego nieszczęście były nieosłonięte. Wojownik wrzasnął krótko i w drgawkach padł, śmiertelnie porażony i poparzony. Wampir odpiął zamknięcie małego futerału w którym trzymał fragment Krwawego Kryształu. Artefakt grzecznie wylewitował i zaczął orbitować wokół wampira, gotów do użytku. Magia umysłu mogła się teraz przydać.
29xLinków :P

Mohamed Khaled:
Grishil ipash grusha elash! - wykrzyczał po poleceniu Draga. W wskazanym terenie (Pod nogami kilku) pojawiło się bajorko. Dwóch do niego wpadło, umierając na miejscu.
Anash! Anash! wymówił dwa razy. Dwa pociski, śmiercionośne, co niosą śmierć - poleciały na wojowników. Dwóch padło z rozerwanymi ciałami.

25x Linków

Melkior Tacticus:
Sru i wziu. Melkior z Yarpenem strzelali zza przewróconego stołu do masy wrogów jaka się zebrała.
- Proponuje spierdolić oknem! Wstał zza osłony i pobiegł do okna, traf chciał że niżej był stóg siana(!). Skoczył piętro niżej...

Mohamed Khaled:
Ty... ÂŻe ja o tym nie pomyślałem  <facepalm>. Schował miecze, które teraz wyciągnął. Skoczył do okna, a z stamtąd, na stóg siana. Wylądował miękko, i ruszył za Melkiorem.

Dragosani:
Dragosani także nie czekał. Podbiegł za towarzyszami do okna. Poczekał chwilę, aż nieco odejdą, aby nie spaść im na głowy, po czym wyskoczył. Wylądował na sianie. Wygrzebał się z niego szybko i ruszył za resztą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej