Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kłusownicy - Ostatnie starcie!
Melkior Tacticus:
- Zatrzymamy się w karczmie, za pół godziny powinniśmy dojechać. Poczekamy do rana i popytamy. Podobno widziano podejrzanych typów w okolicy. A przynajmniej tak twierdził informator.
Gordian Morii:
-Skoro tak mówisz, to dobrze. Ważne, żebyśmy nie musieli popierdzielać po lesie w samych płaszczach. Bo zaczyna być coraz zimniej, a jak to mówi jeden ród z północy "Nadchodzi zima", a w czasie zimy rodzi się zło, które było uśpione w czasie lata. - powiedziałem.
- Swoją drogą ciekawe czy zakon notuje jakieś zwiększone ilości umrzyków w czasie Hemis.
Melkior Tacticus:
- Bo ja wiem? Trzeba by spytać. - odparł Melkior. Widać już było świateła zajazdu. - W zasadzie samo Bractwo jest ciekawe, kobiety podobno nie sypiają w oddzielnym dormitorium jak to było w Gildii Magów.
Gordian Morii:
-Ty mi mów o Gildii, jak ja tam czarami nigdy się nie parałem i nie wiem jak to jest. A co do sypiania w innych dormitoriach. To skoro wszyscy są tacy cnotliwi i w ogóle gołego cycka widzieli tylko u matki, to czym tu się szczycić? - odparłem wzruszając ramionami.
- Mówiłeś coś o jakimś shizu dla ojca. Co to za cholerstwo?
Melkior Tacticus:
- Miniaturowy złoty smok, żyją w innym wymiarze ale sprowadzono je tutaj. Niestety spora część została uwolniona przez fanatycznych druidów. Ostatnio byli u mnie i truli bym powiedział ojcu by ten ograniczył połowy jakiejś ryby bo wymrze. Pytam ich kiedy, oni że za 5 tysięcy lat... wracając do shizi. Są piekielnie inteligentne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej