Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kłusownicy - Ostatnie starcie!
Gordian Morii:
- O kurde. To ciekawe coś, hmmm. Gdzieś ja się z tym spotkałem, tylko nie pamiętam gdzie. Idzie takie coś przytargać do domu i mieć jako kompana do picia i pokera, czy raczej sprawdza się w roli mobilnej odcinarki kończyn i głów?
Melkior Tacticus:
- To gad, ale też i słodki "kotek" salonowy. W tinrilecie to maskotki i obrońcy domostw. Złapać takiego trudno, młode wychowuje dwoje rodziców. Nawet jajo wysiadują na przemian.
Gordian Morii:
-A więc to stąd je znam. Mieszkałem przecież kilka lat w tamtych stronach. Musiało mi się to tam gdzieś o uszy obić. Muszę kiedyś wrócić do tamtego wymiaru, bo jakoś klimat bardziej mi odpowiada a i kultura jakaś taka przyjaźniejsza, dla człowieka. Ale najpierw trzeba się czegoś dorobić.
Nikolaj:
Czarna postać, na czarnym koniu, pośród czarnej nocy wyłoniła się zza zakrętu. Trzymając czarną flaszkę wypełnioną czerwoną krwią z 'prądem' , jechała sobie jakby nigdy nic w kierunku przeciwnym do dwójki jeźdźców. Najzwyczajniej w wiecie zmierzała w stronę Ostoi. Postronnego widza nie mogło by to w szczególności dziwić. Wielu podobnych jeździła owa drogą. Wielu podobnych miało łuki na plecach.
// Jestem w trakcie picia półlitrowej butelki krwi wilka zabranej z mojego domostwa.
Melkior Tacticus:
- Portal tam zamknięto bez ostrzeżenia, król potrzebował monolitów. Jest afera bo kupcy stamtąd utknęli w Mor Andor... - powiedział patatajając dalej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej