Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kłusownicy - Ostatnie starcie!

(1/19) > >>

Gordian Morii:
Nazwa wyprawy: Kłusownicy - Ostatnie starcie
Prowadzący wyprawę: Melkior
Uczestnicy: Gordian, Melkior, Nikolaj, Evanlyn
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: przynależność do ÂŁowczych Królewskich

Wyszedłem z karczmy, w której chwilę wcześniej rozmawiałem z Melkiorem. Gotowy do drogi czekałem na pojawienie się towarzysza, z którym to już raz na zawsze miałem rozwiązać problem kłusowników nękających okoliczne lasy.

Melkior Tacticus:
- No w drogę, bo komu w droge temu gwóźdź w noge jak mawia mój znajomy krasnolud.. - powiedział wychodząc z budynku, mroźne zimowe powietrze natychmiast go otrzeźwiło. Poprawił miecz przy pasie, miecz z wyrytym starożytnym i potężnym krasnoludzkim zaklęciem zaklęciem... - Piździ jak w kieleckiem. - skomentował pogodę i ruszyli w stronę stajni.

Gordian Morii:
-Taaa cholera jedna wie co się z tym światem dzieje. Takich wiatrów i zawiei w tej części świata nie pamiętam. Ba! Pewnie nawet najstarsze elfy nie pamiętają. Już chyba 3 noc tak napieprza tym wiatrem, że spać nie idzie. - odpowiedziałem i również ruszyłem do stajni, gdzie czekał zapewne koń przydatny do tej wyprawy.

Melkior Tacticus:
Stajnia jaka jest każdy widzi. Tak też było w tym przypadku. Dosiedli koni i wyruszyli w stronę Ostoi. Fakt, 3 dniowa wichura normalna nie była. I w sumie to biedny MG nie był w 100% pewien tego czy w tej części Valfden powinno sypać śniegiem czy jeszcze nie powinno bo niby jest tu wielka dżungla której w sumie nie wyznaczono fabularnych granic... ale nic. Myśliwi jechali sobie dalej.
- Wina Meaneba. - Wielki Zuy był tym na którego można zwalić wszystko.

Gordian Morii:
- Może... Chociaż szczerze mówiąc to nie mam zdania. Jakoś nie interesowałem się tym zbytnio nigdy. - odpowiedziałem.
- Masz może plan, jak i gdzie odnajdziemy tych kłusowników. Po ciemku w lesie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej