Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Najbezpieczniejszy konwój pod słońcem

<< < (5/16) > >>

Hagmar:
Wyruszyliście.

Mohamed Khaled:
To że ruszyli, wiedział mag jako pierwszy.. Sam to w końcu napisał (:D). Razem z towarzysz jechali na tyłach, lecz li w przód. Wiedział że i teraz go zaatakuje jakiś demon, lub bobry. Było Hemis. Drogi były zasypanie, co jeszcze ułatwiało rabunek... Teraz mag w myślach przypominał sobie każde zaklęcie.

Nawaar:
Kiedy wreście trójka towarzyszy się odnalazła, mogli zacząć poszukiwania. - No i jesteśmy w koloni. Jak myślicie, gdzie mógł się podziać?.

Hagmar:
Konwój tymczasem powoli zbliżał się do chramu.

Mohamed Khaled:
Jechali dalej. Dziwnym trafem teraz nikt ich nie zaatakował. Zbliżali się do celu swej podróży.. W oddali widział chram, i jakiegoś pyciego gościa. Czyżby jakiś krasnolud? Jechał dalej. Chwila, dwie i dojechali na miejsce.. Kharim?! Dopiero co stąd wyszedłeś.. Zeskoczył z konia i przywitał się z znajomym. Mag wyglądał inaczej niż poprzednio. Miał dłuższą brodę..

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej