Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka

<< < (3/4) > >>

Samir:
- Cieszę się - warknąłem, uderzając. Przycisk huknął o podłogę, nawet nie cal od głowy nieszczęsnego kupca. Przez chwilę miałem ochotę huknąć go w pysk, bo jego morda wyjątkowo mi się nie podobała, ale tytaniczną siłą woli powstrzymałem się i wstałem. Szybki ogląd pomieszczenia pozwolił mi łatwo określić, gdzie co się znajduje. Dla pewności, przy przeskakiwaniu lady, strąciłem, niby przypadkiem, nogą parę bibelotów, by kupczyk nie poczuł się zbyt pewnie i sięgnąłem do szkatuły. Na widok złota i srebra uśmiechnąłem się lekko i spakowałem całą zawartosć do sakwy. Pusty pojemnik cisnąłem w kąt. Wychodząc ze sklepu nie omieszkałem odwrócić się do wciąż leżącego kupca.
- Ale pamiętaj, jeśli doniesiesz komukolwiek o mojej wizycie... Znajdę cię. I wtedy nie będzie tak przyjemnie jak dzisiaj - po tych słowach wyszedłem ze sklepu i wróciłem do tajemniczej niewiasty, która zleciła mi to zadanie.

Anette Du'Monteau:
-Całkiem niezły robota. - powiedziała kobieta przyglądając się łupowi. -No dobra złotko, pokaż co tam udało ci się zdobyć. Zleceniodawczyni przejrzała worek i kiwnęła z zadowoleniem. -Przekazałeś wiadomość naszemu handlarzowi?

Samir:
- Można tak powiedzieć. Trochę go też nastraszyłem - uśmiechnąłem się krzywo - I porozbijałem parę rzeczy. Ale powinien współpracować.

Anette Du'Monteau:
-Nieźle jak na początek. To twoja dola. Kobieta rzuciła ci brzęczący mieszek. -Przyda ci się też to. Nieznajoma wręczyła ci niewielki klucz. -Przejdź uliczką za moimi plecami. Przy pierwszej możliwości skręć w lewo. Będzie tam zamknięte zejście do kanałów. Dalszą część chyba rozumiesz?

Mieszek: 30 grzywien i pierścień z brązu

Samir:
Złapałem zręcznie rzucony mi mieszek i zajrzałem do środka - kilkadziesiąt srebrników i pierścień to w sumie niegłupia wypłata, biorąc pod uwagę, że raczej się nie namęczyłem, ale z drugiej strony legalne to to nie było, więc mogła się szarpnąć i rzucić coś jeszcze. No ale...
- Chyba... - wykrzywiłem wargi w uśmiechu i wyminąłem ją, wchodząc w ciemną uliczkę. Szedłem tak sobie krótką chwilę, gdy zauważyłem odnogę. Bez namysłu skręciłem i otworzyłem drzwi do kanałów. Rozejrzałem się jeszcze dookoła i wszedłem do środka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej