Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - T
Gunses:
Gunses spojrzał na szarżującego demona. Szybkim gestem wyrzuił przed siebie szpon posyłając w stronę demona snop błyskawic. Piorun uderzył w łeb bestii, wyładowaniami rozszedł się po całym ciele, powodując skurcze mięśni ciała i wywalenie się demona. Jeden został na jakiś czas wyeliminowany. Gunses chciał zająć się dużym. Odskoczył w tył, wyciągnął dugą dłoń przed siebie i zakrzyknął
- Aenye! - wyzwolone inkantacją zaklęcie wytworzyło świetlisty błysk który oślepił dwa małe demoniątka wiszące w powietrzu. Zaczęły one się szamować nie mogąc znaleźć swojego przeciwnika. Został Demon. Zaczął on biec na wampira. Gunses zaczął... uciekać... w stronę ściany. Nabrał prędkości, chwycił miecz, odbił się od ziemi, zrobił kilka kroków po ścianie i znowu się odbił skacząc na demona. Bydle nie zdążyło uchronić się przed mieczem, który spadł mu między oczy i wbił się do połowy. Osuwając się na ziemię, Gunses zaparł się nogą, wyciągnął miecz i zeskoczył lądując w przyklęku. Szybko zajął się wyeliminowaniem demoniątek. Podbiegł do nich, wyskoczył do góry, złapał za ogonki. Miał szczęście, ze oba były blisko siebie. ÂŚciągnął ciałka w dół z taką siłą, że uderząjąc główkami o podłogę zostały lekko ogłuszone. Potem z kamienną twarzą wieloletniego zabójcy potworów poodcinał małym kreaturą głowy. Został demon..
Pozostał:
1 demon
Izabell Ravlet:
Demon szybko doszedł do siebie i wzbił się w powietrze. Groźnie patrząc na ciebie, czekał, by tym razem uniknąć i skontrować twój atak.
//Czy czarna ruda rani istoty astralne? Nie jestem pewien, ale jeżeli nie...
Z pokonanego demona wydobyła się dusza i ruszyła ociężale w kierunku nieprzytomnego Darlenita.
Pozostało:
Demon
(Dusza demona)
Gunses:
//Wszystkie demony tutaj które się pojawiły były fizyczne.
Skoro jeden sobie wisiał Gunses szybko doskoczył do Darlenita w między czasie dobywając gaść soli z mieszka. Sól wepchnął wręcz do ust nieprzytomnego maurena i skoczył w stronę demona. Stanął pod nim, wyciągnął ku niemu dłoń i zawołał
- Aresh iaash! - co było inkantacją paraliżu.
Izabell Ravlet:
//Z opisu Demona: Z racji tego, że są demonami wyższego rzędu posiadają duszę i są w stanie opętać ciało śmiertelnika po swojej śmierci.
Demon potraktowany paraliżem padł na podłogę, łamiąc sobie lewą rękę. Zaklęcie nie działało jednak w stu procentach i dość gwałtownie się wiercił, co utrudni ci jego dobicie.
Gunses:
//Ty też masz duszę, co nie znaczy, że się nie da Ciebie zabić kawałkiem kija.
//Zaklęcia ma sprecyzowane w jakich przypadkach nie zadziała. Nie wiem czemu nie trzymamy sie zasad gry.
Gunses popatrzył na częściowo sparaliżowanego demona. Starzy ludzie nazywali to 'bugami'. Zjawisko, kiedy coś nie działa tak jak powinno.
Kiedy ten się miotał, Gunses narysował dookoła Darlenita znak
Po czym podbiegł do demona i ponownie użył zaklęcia. - Aresh iaash! - moc magiczną czerpał z lewitującego dookoła niego odłamka kryształu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej