Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - V
Hagmar:
Wezmę lewą, w książkach to zawsze jest lewa strona. Tak też zrobił, dostknął wpierw lewej kuli.
Izabell Ravlet:
Dracon dotknął kuli, ba!, nawet trzymał ją w ręce. To samo mógł zrobić z drugą. Sęk w tym, czy użyje obu jednocześnie czy woli działać wolniej, ale systematyczniej
Hagmar:
Dracon użył dwóch na raz.
Izabell Ravlet:
//Aż strach zapytać jak i do czego xD
Kule rzucone (!) przez dracona prosto w barierę spowodowały jej zniknięcie. Nieprzytomny Darlenit padł na ziemię. W miejscu, które zasłaniała ci bariera czekały kolejne demony. Wzbiły się do góry i rzuciły do ataku.
8x Garguli demon
Hagmar:
//Sala ma wymiary 20x20x20? Jeśli tak to...
Demony były u góry, wystarczjąco daleko by Aragorn mógł to zrobić szybko i bez wysiłku. Zebrał moc i wyciągnął rękę w stronę demonów. Upiltu! Pocisk mrocznej energii pomknął w skupisko paskud i eksplodował rozrywając i poważnie raniąc wszystkie paskudy w promieniu 6m od epicentrum. Reszta, czyli 4 ciężko ranne demony grzmotnęły o posadzkę. Dracon zebrał ponownie moc, złożył ręce do zaklęcie i krzyknął: Heshar! Palił każdego demona podmuchem ognia. Po robocie podszedł do Darlenita i próbował go ocucić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej