Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - V
Izabell Ravlet:
//Nie pamiętam dokładnie xD Nie ma tego, chyba się usunęło. Wydaje mi się, że byłeś świeżo po przemianie, nasze postaci się poznawały.
Zostało podane wam piwo. Najwidoczniej któryś z was zamówił je przed chwilą. Widziane przez ciebie osoby nagięte były nieco przez Darlenita. Najwidoczniej tak właśnie wyglądacie w jego oczach. Oboje jesteście nieco wyidealizowani. Czujesz, że są to dobrzy druhowie. Zeyfar trochę lepszy. On właśnie przemówił:
- Witaj, Darlenicie. Miło cię znów widzieć. To Aragorn - przedstawił cię tobie. Drugi ty uniósł się lekko i wyciągnął wielką czarną prawicę
Hagmar:
Aragorn przyglądał się temu zdarzeniu, nie był pewien czy ma sam odpowiedzieć czy zrobi to tamten. Szczerze? Nie pamiętał jak poznał Darlenita.
Izabell Ravlet:
Aragorn czekał z wyciągniętą w twoją stronę ręką
Hagmar:
Czyli ja to Darlenit... kurwa. Podał sobie rękę i rzekł: - Witajcie.
Izabell Ravlet:
Nim wasza rozmowa zaczęła się na dobre, twoją uwagę zwrócił dziwny posążek, który karczmarz wycierał szmatką, niczym kufel. Czułeś, że nie powinieneś w ogóle brać pod uwagę wykorzystanie tego przedmiotu. Chwilę potem dostrzegłeś elfa, który wszedł do karczmy. Kojarzyłeś go, lecz na pewno nie spotkałeś się z nim jako Aragorn. No chyba, że rzuciłeś na niego okiem, gdy sytuacja tu odgrywana miała miejsce w rzeczywistości. To musiał być jakiś stary znajomy maurena, a co za tym idzie, bardzo pożądana dla ciebie w tym momencie osoba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej