Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Izabell Ravlet:
Staruszka uśmiechnęła się delikatnie.
- Problemy z pamięcią nie powinny zdarzać się w Twoim wieku. Zaraz, ile masz lat? Czternaście, piętnaście? - mówiła, w międzyczasie wstając (swoją drogą nadzwyczaj zwinnie, jak na osobę w jej wieku) i zaczynając parzyć herbatę. Na wrzątku.
- Nie powinieneś tak narzekać na Talana. Nie wiem dlaczego tak Cię ogranicza, ale zapewne ma jakieś powody. A jako, że traktuje Cię jak syna, powinieneś być mu wdzięczny. Pamiętaj, że całe życie jeszcze przed Tobą i kiedyś nadrobisz czas, który uważasz za stracony
Elrond Ñoldor:
Tylko przewrócił oczami.
- Chyba nie muszę Ci mówić że strata właśnie tych dni, jest dla nas najdotkliwsza.
Izabell Ravlet:
Uśmiechnęła się i podała ci herbatę. Pachniała rumiankiem. W sensie herbata pachniała, nie ona.
- Zaskakujące słowa, jak na osobę w twoim wieku. Ty jednak zawsze byłeś dojrzalszy od rówieśników, co nie zawsze kończyło się dobrze. Posłuchaj jednak mojej rady. Wstrzymaj się jeszcze z tym, co planujesz zrobić. Nie poradzisz sobie sam, ale przyjdzie czas, gdy świadomie podjęta decyzja zmieni twoje życie - rzekła, a jej głos brzmiał nieco nienaturalnie.
Elrond Ñoldor:
- Mam wielu przyjaciół, gotowych isć za mną w ogień...- powiedział jakby spode łba. Najzabawniejsze, że własnie w tym momencie Elrond był takowym przyjacielem.
Izabell Ravlet:
- Tak? A wydawało mi się, że dzieciaki niezbyt cię lubią. Może mnie pamięć już zawodzi... Ale idź już, kochaneczku, mam trochę roboty i nie chcę, żebyś mi przeszkadzał - powiedziała. Jej wyraz twarzy informował cię, że nie przyjmie sprzeciwu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej