Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok spowija miasta.. - Kacper
Mohamed Khaled:
//To ciągniemy! Czekaj... dziwnie to brzmi
Murtagh kłócił się z kimś na uboczu. Nie widziałaś kim on był, ale sądząc po ubiorze - kimś ze straży.. Gdy już do niego podchodziłaś, odwrócił się. Tak Aryo?
Arya:
// :D
- Przy tym intruzie znalazłam list. - Podała mu skrawek papieru/pergaminu, który chwilę wcześniej zabrała od Kacpra. - Co o tym sądzisz?
Mohamed Khaled:
Hmm.. Podejrzane.. TOM! krzyknął Chodź tu! Chłopak chwilę potem tam przytruchtał.. Podał mu list: I co na to powiesz?! Chłopak zaczął się pocić, i głośno przełykać ślinę. Widać było że coś ukrywa. Sięgał powoli za pas...
Arya:
Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, Arya już mierzyła do Toma z łuku. Stała ledwie dwa metry do niego, więc nie ma mowy, by chybiła.
- Któż by pomyślał, a tak miło mi się w tobą tańczyło...Cóż, nawet nie próbuj ucieczki. Rusz się gwałtowniej, a przestrzelę ci nogę tak, że nie ruszysz się nigdzie przez miesiąc. - Powiedziała cichym, lecz ostrzegawczym, pełnym złości głosem, po czym uniosła prawy kącik ust w złośliwym grymasie.
Mohamed Khaled:
To ty się nie rusz! Warknął Tom. Mamy cię na muszce, i jeśli cokolwiek zrobicie, wszyscy w okolicy padną jak mrówki. Chcecie tego? Nie.. To dobrze! Pozwolicie że się oddale po czym powolnym krokiem ruszył ku koniom. ÂŚmiał się po drodze jak szaleniec.. Nie wiedziałaś czy mówi prawdę, czy kłamie. To była właśnie jedna z takich decyzji które zmienią losy questa.
//Co robisz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej