Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Mogul:
- No elo, to napierdalamy kogoś? Spytał Mogul z wyszczerzonymi kłami. :D
Isentor:
- Gunsesie jeśli nie chcesz wyruszyć Twoja wola, chciałbym mieć jednak w drużynie więcej bestii. Udajemy się do karczmy "celny strzał". Znajduje się ona w pobliżu gór, na północ od stolicy, w tamtych rejonach nadal mogą pałętać się demony, które przeszły przez wyrwy.
Isentor podniósł się z fotela, rozprostował ręce i ruszył w kierunku wyjścia.
- Osiodłać konie, wyruszamy czym prędzej!
Malavon:
Mal ukłonił się w stronę króla i wyszedł przygotować swojego konia. Jak zwykle zarzucił na swoją szatę skórzany pancerz, do pasa przypiął miecz, a w ręku dzierżył wierny kostur. Większość jego przedmiotów pochodziła jeszcze z czasów, gdy uczęszczał do Gildii Magów. Zawsze dobrze wspominał tamten okres. Większość obecnych magów wtedy była adeptami i wszyscy z sobą konkurowali. Większość lekcji i wykładów pochodziła od mistrza Gordiana. Teraz zaś tylko niewielka grupka pamiętała jego nauki. Elf westchnął mimowolnie.
Isentor:
Isentor osiodłał konia, sprawdził dokładnie ekwipunek - niczego nie brakowało. Wsiadł na konia i powoli ruszył traktem w stronę stolicy.
Gunses:
- Jeżeli istnieje możliwość, że zostaniecie zaatakowani przez demony, to jednak wyruszę z wami. Nie mogę was narażać - powiedział wampir i poszedł do stajni osiodłać swojego wierzchowca i ruszył za królem. I tak jechał w stronę gór...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej