Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Isentor:
- Czy ktokolwiek z was poza Devristusem pamięta lub słyszał o tamtych wydarzeniach?
Hagmar:
- Z 7 lat temu na Valfden rezydowało Krucze Bractwo, najemne bractwo rycerskiie. Dokładnie jego XVI Komturia. Byłem jej Komandorem czyli wodzem. Niejaki Marcel Kwin, szlachetka z przerostem ambicji postanowił znieważyć mojego majora i 2 innych Braci. Po części mu się to udało. Po jakimś czasie poszliśmy się mścić zgodnie z 4 punktem kodeksu który brzmi tak: Frater Cruenta Vindicare Injuras. Krzywdy Bractwa Mścić Krwawo. Dokonaliśmy zemsty, tyle że Kwin był w sojuszu z pewną sektą którą wtedy biłem. Ich "resztki" rzuciły się na nasz zamek w Kadev u podnóży gór Nagaaz. Jeśliś ciekaw poszukaj książki tytule IV. Frater cruenta vindicare injuras powinna być w miejskiej bibliotece. Nie Isentorze.
Nawaar:
-To musiała być niezła walka.Nie mogę doczekać się tej akcji zamyślił się Zennishi.
Izabell Ravlet:
- W mojej pamięci zachowała się tylko informacja, że mnie tam nie było. A szkoda - rzekł Darlenit, dołączając do grupy.
Isentor:
- Przeszło 4 lata temu, kiedy w kraju coraz częściej dochodziło do aktów zdrady ze strony zubożałej szlachty, tłuszcza obwiniła magów za wojnę, za srogą zimę i brak żywności, za mgłę na morzu, za wszystkie niegodziwości jakie spotkały valfdeńczyków. W punkcie kulminacyjnym nerwy nie wytrzymały i doszło do pogromu. Do aktów przemocy przeciwko magom podżegali szlachcice i najemnicy z rozkazów Lithana. Ten przeklęty elf opracował długoletni plan osłabienia królestwa. Wtedy nie byliśmy jeszcze świadomi zagrożenia. Pozbycie się magów miało dla niego znaczenie strategiczne w przyszłych potyczkach. O wiele łatwiej walczy się z armią składająca się ze zwyczajnych wojaków. Wrażliwi na energie magiczną, z początku byli szykanowani, piętnowani, zostawali pariasami w swoich osadach. W stolicy było o wiele lepiej, tutaj mieszkali wykształceni ludzie, nie obwiniali magów za brak deszczu, nie oskarżali o mroczne rytuały, które ściągnęły na Efehidon gniew bogów. ÂŻycie w stolicy przebiegało normalnym torem.
Isentor posmutniał wspominając wydarzenia z tamtych dni.
- Paradoksalnie, to w stolicy wybuchł pogrom magów. Nikt nie był w stanie określić jak do tego doszło, zanim zorientowaliśmy się z czym mamy do czynienia tłuszcza szturmowała gildię magów w starym mieście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej