Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mglisty chram

<< < (5/73) > >>

Zeleris Flamel:
- Teraz już raczej te słowa do ciebie nie pasują - odparł Zeleris na wypowiedź Elronda. - Odkąd ci brodę zgoliliśmy, wyglądasz jak... ee... jakbyś był bez brody - dokończył w niezwykle błyskotliwy sposób. - I młodszy tak z dwadzieścia lat! Choć i tak jesteś szpetny - powiedział czarny strór ze skrzydłami, ogonem i rogami.

Devristus Morii:
//Drużyna w dżungli:
Isentor - Jesteś już naprawdę blisko Nas. Zostały Ci tylko 2 kilometry.

Usłyszeliście syk i z drzew spadły na ziemię 8 spijaczy. Malavon spojrzał w górę i dostrzegł jeszcze 4, które są na drzewach. Zeleris jeden ze spijaczy skoczył na Ciebie zwalając Cię z konia. Spijacz wylądował 2 metry dalej od Ciebie.

12 x Spijacz

//Melkior i Blaze.
Po Waszym spotkaniu z dżungli wypadło na Was 5 rotishów, z czego 2 z nich skoczyły w Waszą stronę.

5 x Rotish


Jiroslav:
-Coś w tym jednak jest.-Przyznał. Miał na myśli oczywiście wypowiedź Elronda, a nie jego szpetotę. -Ha, i chyba jestem najstarszym adeptem!-Zauważył. Taki starzec znowu nie był, ale po pięćdziesiątce to już bliżej niż dalej, jak mawiają niektórzy.  -Co do?!-Uderzył telekinezą najbliższego spijacza odrzucając od siebie i zawrócił konia, by oddalić się od przeciwników. Nie chciał stracić zwierzaka!

Zeleris Flamel:
- Uch - sapnął Zeleris, gdy zleciał z konia. Zaklął pod nosem i zaczął grzebać się, aby wstać. Widząc jednak spijacza zbyt blisko siebie, niż by tego chciał, zaniechał tych prób i skupił się na wcześniejszym załatwieniu problemu związanego z egzystencją potwora. Wpół leżąc na ziemi, wyciągnął dłoń w stronę bestii i skupiając swoją wolę, oraz energię magiczną, posłał w jej kierunku moc psionicznego uścisku. Spijacz zaskrzeczał, czy tam zapiszczał, gdy niewidzialna siła uniosła go nad ziemię. Skrzek urwał się nagle, zakończony trzaskiem, gdy ta sama moc psioniczna złamała kark potworowi. Flamel puścił ciało, które ciężko zwaliło się na ziemię i wstał szybko, wyciągając z pochwy bułat. Nie po to uczył się walki tym czymś, aby wisiało to przy pasie. Przygotował się do ewentualnego uniku, rozglądając za kolejnym potworem.
1 martwy spijacz
11 żywych spijaczy

Jiroslav:
Jiros w tym czasie zatrzymał konia za całą drużyną i zeskoczył na ziemię. Nigdy nie był wyspecjalizowanym jeźdźcem, więc na własnych nogach czuł się dużo pewniej. Chwycił w dłonie kostur i ruszył do ataku. Wprawdzie z drewnianym kijem nie mógł wyrządzić większej szkody potworom, mimo to nie zamierzał stać bezczynnie. Gdy jedna z bestii wybrała go sobie za cel i skoczyła by zatopić w nim nieprzyjemnie wyglądający kolec wystający z czerepu, Jiroslav uniknął śmierci zwinnym przewrotem w bok. Ha! Stary, ale jary! Natychmiast opuściły go wszelkie myśli związane ze swoim wiekiem. Czując w sobie potencjał dwudziestolatka zerwał się na równe nogi i podniósł atakującego potwora siłą woli. Chciał udusić bydlaka!

1 martwy spijacz
11 żywych spijaczy (jeden ogłuszony)



Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej