Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Malavon:
Mal podążał na koniu za swoimi towarzyszami. Ból nosa powoli ustępował i miał wrażenie że oddychanie na powrót staje się łatwiejsze. Liczył tylko, że nos będzie wyglądał identycznie jak przed ciosem. Lubił swoją twarz.
Elrond Ñoldor:
- Gunsesie, są tutaj najpotężniejsi czarodzieje na tej wyspie. Nie strasz młodych... - powiedział Wampirowi. Spowolnił konia, zrównał się z Malavonem.
- Fajny kinol.
Malavon:
-Ta przeklęta pokraka potrafiła się bić nie na żarty. A sądziłem, że te łapki to tylko na pokaz. Przynajmniej mogę rwać panie, że niby w wojnie dostałem dawno temu broniąc się przeciw sześciu wojownikom na raz i ostatni zanim go powaliłem rozkwasił mi nos. Chyba że wróci do swojej formy. Mal rzecz jasna odpowiedział żartobliwie.
-Dobrze jest być elfem i móc kłamać na temat swojego wieku.
Gunses:
- Bywa i tak, że najpotężniejsi położyli głowę na pieńku. A tutaj dzika przyroda.
Elrond Ñoldor:
- Pogadamy jak umrzesz i wrzuca twoja dusze do ciała człowieka - odpowiedział Malavonowi. - Wiek to rzecz względna - dodał filozoficznie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej