Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Mój futrzak, twój chinol!" (Polowanie Evanlyn i Arcusa)

<< < (4/7) > >>

Mohamed Khaled:
Elfka już się ubrała, a ty znalazłeś więcej drewna. Wróciłeś do obozu.

//To jako Evanlyn

Arcus:
- Już jestem. - oznajmił, po czym położył drewno nieopodal ogniska. Usiadł w pobliżu ognia, by nieco się ogrzać. Przyglądał się płomieniom ogniska i rozmyślał w milczeniu.

Ahmid:
O czym tak myślisz? zapytała. W świetle księżyca, w buchach ognia wyglądała pięknie. Zapadła noc. Siedzieliście cicho, nie wiedząc o czym rozmawiać. Wtedy usłyszeliście skrzek w zaroślach. Z krzaków spokojnym krokiem wyszły ÂŚcierwojady

6/6

Arcus:
- Tak sobie myślę o... - nie zdążył dokończyć, gdyż rozmowę przerwał szmer w zaroślach. W zasięgu wzroku pojawiła się grupka ścierwojadów. Arcus natychmiast podniósł się z ziemi, sięgnął po łuk i kilka strzał, naciągnął cięciwę i wymierzył w najbliższego zwierza. Niestety, powoli się ściemniało, dlatego też chybił. Powtórzył czynność. Tym razem trafił w głowę ptaka, który od razu padł na ziemię.

5/6

Ahmid:
//Mamy -1 do finisherów. Jestem elfem więc mam +1 finisher w lesie, a z zwględu na noc mam -1. Więc mam możliwość zabijania :D

Elfka szybko sięgnęła po łuk i strzałę. Wymierzyła. Czuła strach, i gniew. Naciągnęła mocno cięciwe, i puściła. Była noc, i ciężko jest strzelać. Strzała pomknęła na zwierzynę, zabijając ją.
(..)A zwierzaczek wtedy biegł. Może mi się uda ją dziabnąć kra! myślał pewnie. Skrzek! Skrzek! Skrzek! skrzeczył(? :D). Wtedy nadleciała strzała, która trafiając klatę uśmierciła Zbysia. Bo tak miał na imię ten ptak ot co!

//Arcus:
Twoja strzała nie zabiła ścierowajada, lecz trafiła w bok. ÂŚcierwojad jest ranny, przez co może słabszy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej