Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płomyk szczęścia
Devristus Morii:
Dziękuję, ale nic mi nie jest. Zaatakowali mnie, wyskoczyli nie wiadomo skąd. Cud, że się tu pojawiłeś powiedział mężczyzna.
//Twoja noga co raz bardziej szczypie i pobolewa
Nocturn:
- Cholera... - mag złapał się za ranną nogę. Czego chcieli od Ciebie ci ludzie? Tak przy okazji, czy w okolicy znajdę jakiegoś medyka? - zapytał.
Devristus Morii:
Tylko w Geroth, Panie. Zaatakowali mnie i moją karawanę. Ograbili, a tych dwóch zostało aby pozbyć się świadków.
Odwróciłeś się w stronę martwych ciał. Już chciałeś odpowiedzieć mężczyznie, ale nagle poczułeś ostry ból i zobaczyłeś ciemność. Zemdlałeś. Obudziłeś się na miękkim łóżku. Rozejrzałeś się i zobaczyłeś, że pomieszczenie było uporządkowane i czyste. Wręcz klarowne. Spojrzałeś na nogę, która była wyleczona.
Nocturn:
Mag usiadł na łóżku i rozejrzał się po pomieszczeniu, które było bardzo przyzwoite. Gdzie właściwie jestem? - szukał odpowiedzi w myślach. Po chwili przypomniał sobie ostatnie wydarzenia. Martwe ciała, napotkany człowiek, bandyci... Czyżby ocalił mnie człowiek, któremu pomogłem w walce?
Devristus Morii:
Za drzwiami od pokoju usłyszałeś hałas.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej