Tereny Valfden > Dział Wypraw

Płomyk szczęścia

<< < (7/16) > >>

Nocturn:
Mag zmierzał w kierunku mostu. Rana dawała się we znaki, jednak jazda konna znacznie odciążyła nogę i przyniosła natychmiastową ulgę. Jechał i jechał...

Devristus Morii:
Będąc blisko mostu zobaczyłeś walkę walkę 3 mężczyzn, a właściwie była to walka dwóch na jednego. Rana na nodze zaszczypała.

Nocturn:
Nocturnus wiedział, że musi jak najszybciej zapobiec rozprzestrzenianiu się bakterii w ranie. Po chwili spostrzegł nierówną walkę i postanowił pomóc mężczyźnie, który walczył z dwoma napastnikami. Postanowił włączyć się do bójki, jednak wolał nie schodzić z konia.

Devristus Morii:
Klient nasz Pan, atakujesz kogo chcesz. Chłop, którego chcesz bronic radzi sobie całkiem dobrze, jednakże przeciwnicy za chwilę zdobędą przewagę.

2x mężczyzna

Nocturn:
- Izipash ipush! - w dłoni maga powstała kula energii, którą po chwili cisnął w bandytę. Ubrania rzezimieszka zaczęły płonąć, a jego skóra i organy doszczętnie spłonęły. Nocturnus zdjął z pleców kostur, chwycił go oburącz i rozpoczął szarżę na drugiego mężczyznę. Po chwili wykonał duży zamach kosturem i uderzył przeciwnika w głowę, na której pojawiła się obszerna rana. Obaj napastnicy byli martwi. - Nic Ci nie jest? - zapytał półleżącego mężczyznę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej