Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płomyk szczęścia
Nocturn:
Mag zmierzał w kierunku mostu. Rana dawała się we znaki, jednak jazda konna znacznie odciążyła nogę i przyniosła natychmiastową ulgę. Jechał i jechał...
Devristus Morii:
Będąc blisko mostu zobaczyłeś walkę walkę 3 mężczyzn, a właściwie była to walka dwóch na jednego. Rana na nodze zaszczypała.
Nocturn:
Nocturnus wiedział, że musi jak najszybciej zapobiec rozprzestrzenianiu się bakterii w ranie. Po chwili spostrzegł nierówną walkę i postanowił pomóc mężczyźnie, który walczył z dwoma napastnikami. Postanowił włączyć się do bójki, jednak wolał nie schodzić z konia.
Devristus Morii:
Klient nasz Pan, atakujesz kogo chcesz. Chłop, którego chcesz bronic radzi sobie całkiem dobrze, jednakże przeciwnicy za chwilę zdobędą przewagę.
2x mężczyzna
Nocturn:
- Izipash ipush! - w dłoni maga powstała kula energii, którą po chwili cisnął w bandytę. Ubrania rzezimieszka zaczęły płonąć, a jego skóra i organy doszczętnie spłonęły. Nocturnus zdjął z pleców kostur, chwycił go oburącz i rozpoczął szarżę na drugiego mężczyznę. Po chwili wykonał duży zamach kosturem i uderzył przeciwnika w głowę, na której pojawiła się obszerna rana. Obaj napastnicy byli martwi. - Nic Ci nie jest? - zapytał półleżącego mężczyznę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej