Tereny Valfden > Dział Wypraw

Klątwy i uroki

<< < (20/26) > >>

Mohamed Khaled:
To ja biegnę do wioski! Po czym ruszył w tamtym kierunku.

Melkior Tacticus:
//Neta mi urwali :[

Sekundę po wampirze strzelił Melkior. Strzała popędziła w stronę szyi kusznika. Padł martwy na ziemię, elf tuż po strzale szykował następny, za cel obrał orka. Prawdopodobnego dowódcę szajki. Wycelował i puścił cięciwę. Drugi pocisk trafił zielonego prosto w czerep. Ork padł na kolana i zarył gębą w ziemie.

Nikolaj:
Lekko podniósł mu się kącik ust, gdy jego strzała uderzyła idealnie w miejsce w które celował. ÂŚmierć kusznika była szybka i bezbolesna. Automatycznie napiął cięciwę ze strzałą by oddać kolejny strzał. Również chciał zabić orka. Jego strzała uderzyła idealnie obok tej wystrzelonej przez elfa. Tylko lisz przeżyłby takie dwa pociski wystające z jego głowy. Najtwardsi przeciwnicy byli martwi. Bez dwóch zdań.
A reszta? Słabo wyekwipowani bandyci widząc trzy martwe trupy z wystającymi z głowy strzałami zerwali się na równe nogi i zaczęli kryć się w zabudowaniach. Było to to przewidzenia. Ciężko było określić skąd przyszła śmierć.

0/1 Ork
0/2 Kusznik
5/5 Bandyci

Jiroslav:
//Jiroslav, Kratos


Jiros pobiegł do wioski zaraz za towarzyszem, gdy tak biegli na łeb na szyję wpadli nagle na kolejną grupę bandytów. Czterech. Cała okolica zdążyła się już nieźle zadymić, więc biegnącego w jego stronę człowieka Jiros dostrzegł dopiero gdy zderzył się z nim czołowo. Oboje upadli. Jiroslav szybko dobył sztyletu i dopadł bandyty nim ten zdążył się pozbierać. Dźgnął go w kark. Wtedy któryś z pozostałych zbirów kopniakiem zwalił go z ciała kompana. Wszyscy trzej dobyli mieczy...

Bandyci 3/4 (link ten sam)



//Nikolaj, Melkior


Trafiliście dokładnie tam, gdzie chcieliście. Pozostali bandyci pochowali się szybko w domach tak, jak przewidział Niko. Pilnowani przez nich wieśniacy momentalnie wykorzystali sytuacje i uciekli do lasu. Nagle drzwi chaty do niedawna pilnowanej przez dwóch kuszników otworzyły się. Stanęła w nich niebrzydka kobieta. Zrobiła wielkie oczy widząc ciała. -Higak? Gdzie ty..?-Dostrzegła orka i szybko zatrzasnęła drzwi chowając się na powrót w domu.



Nikolaj:
- Teraz ich nie zestrzelimy tak łatwo. Idziemy na nich... - powiedział, wstał i zeskoczył ze skarpy. Prawie że sprintem podbiegł do domków, założył w między czasie strzałę. Zapamiętał pierwszy dom, w którym skryli się bandyci i wszedł w niego kopniakiem. Te otworzyły się na oścież. W środku był jeden z bandytów. Rzucił się w stronę wampira, ale od razu oberwał strzała w klatkę piersiową. Nieśmiertelny nie miał czasu by patrzeć jak trafiony osuwa się na ziemię, bo z drugiego kąta mieszkania rzucił się na niego kolejny bandyta. Nikolaj odrzucił łuk, zrobił szybki unik uciekając z linii ataku i wydobył miecz. Ciął na ukos z dołu. Trafił, nie trafił, przeciwnik sparował jego cios i zaraz po tym sam zaatakował pchnięciem. Wampir zrobił krok w bok, odbił nadlatującą broń, zakręcił się w szybkim piruecie i ciął płasko siłą rozpędu, przecinając brzuch nieszczęśnika. Flaki wylały się na posadzkę.

3/5 bandytów

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej