Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Melkior Tacticus:
- I przewage terenową. - dodał. - Plan dobry, musimy ich zabić jednocześnie. To się nazywa strzał zsynchronizowany. Orka wystarczy trafić w łeb, to zostawiam tobie.
Nikolaj:
- Ale zdajesz sobie sprawę, że jak wybijemy kuszników, reszta albo się pochowa, albo na nas pobiegnie. W pierwszej opcji nie będzie jak trafić, w drugiej, jak mają trochę oleju w głowie, będą biegli tak, by ich nie trafić. No ale cóż. Zobaczymy - wyszeptał.
Melkior Tacticus:
- Jest noc, mamy wszelką możliwą przewagę taktyczną. Wystrzelamy połowę nim się zorientują co ich trafiło. Po za tym... Jesteś wampirem i pewnie sam byś ich wszystkich wykończył co? - spytał żartobliwie. Coś tam o wampirach słyszał, ale nie wiele. W Tinrilecie ich nie ma a to tam się praktycznie wychował i uczył. Taktyki też trochę liznął. Troszeczkę. Bardzo troszeczkę. - Nie jestem ekspertem Niko, mam 18 lat. O taktyce wiem tyle co z książki pradziadka. Czyli prawie nic. Ale dobra skupmy się na zadaniu. - elf przygotował sobie strzały wbijając kilka w ziemię obok siebie by było szybciej je chwycić. Jedną nałożył na cięciwę.
//Tak myślę, dano nam staty więc jesteśmy w zasięgu na 99%
Jiroslav:
//Nikolaj, Melkior
Dokładnie to są jakieś 50m od was+ kilkanaście wysokość tej skarpy.
Nikolaj:
- Dobra, nie ma co marnować czasu. Walimy. Biorę tego po prawej - szepnął. Następnie cicho przykucnął, ściągnął łuk z pleców i jedną strzałę z kołczany. Naciągnął ją na cięciwie i wymierzył. Odległość była dobra do strzału. Miejsce tym bardziej. Niko skupił się na ruchu kusznika, wietrze, grawitacji. Oddał strzał celując w głowę. Idealny strzał. W tym samym momencie jego kompan także strzelał...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej