Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Jiroslav:
Bandyci doszli do wniosku, że nie zdołają do was dobiec zanim naciągniecie kolejne strzały i schowali się za drzewami kilka metrów przed wami. Trzeci, który został w tyle podniósł głowę z krzaków, zerwał się na nogi i zaczął uciekać utykając lekko.
//W porządku ;)
Nikolaj:
Taki chuj...
Nikolaj zerwał się do biegu. Był Wampirem, nikt by go nie dogonił. Pobiegł wprost na bandytów. Wystarczyły sekundy, by znaleźć się przy nich. Zanim spostrzegli co się dzieje, ominął jedno drzewo, złapał za gardło jednego z nich i pchnął w brzuch mieczem. Szybko wyrwał klingę i ruszył dalej. Będą kilka metrów od uciekającego ze strzałą skoczył i wylądował mu na barkach przygważdżając do ziemi.
1(+1 przygwożdżony)/6
Melkior Tacticus:
Dobranoc... Przygotowana wcześniej strzała poszybowała prosto między łopatki bandyty. Nie było opcji by przeżył strzał z takiej małej odległości. - Już mu współczuję. Rzekł podchodząc do Niko siedzącego na bandycie. - "Przeczytasz go"? - spytał, wiedział że niektóre wampiry są w stanie odczytać wspomnienia z krwi.
Mohamed Khaled:
A w tym czasie Kratos razem z Jirosem dalej rozkładali obóz.
Nikolaj:
- Niestety nie potrafię. Kiedyś tak... Ale zapomniałem. Ale i tak będzie śpiewał - zaśmiał się następnie dosyć złowieszczo. Odwinął kołnierz przyszpilonego nieszczęśnika i bez żadnych ceregieli wbił się mu w szyje kłami. Ssał i ssał. Wpił około litr krwi. ÂŚwierzej krwi przerażonego człowieka.
- A teraz powiesz nam coś za jeden, kim byli twoi kumple, kim jest Luna. Następnie co robicie w wiosce i ilu was jest. Jak nie odpowiesz... Cóż, trochę krwi jeszcze masz, a ja dawno nie piłem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej