Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Jiroslav:
//Nikolaj, Melkior
-Nie! Zostaw mnie!-Wrzeszczał przerażony człowiek. -Ja tylko wykonywałem rozkazy!-Załkał bandyta. -Dobra! W wiosce został tuzin ludzi. Dwa następne wysłali żeby odszukać w lesie starego... Chodziliśmy szóstkami, ale większość już pewnie zaprzestała poszukiwań...-
//Jiros, Kratos
Alchemik wrócił z lasu z tyloma gałęziami, ile był w stanie unieść. Jiros ułożył je w ładną kupkę, w bezpiecznej odległości od drzewa, a Kratos podpalił. Wszyscy rozsiedli się wygodnie dookoła, jednak już po kilku chwilach ktoś przerwał ten odpoczynek.
-Ej! Tu coś widzę, jakaś polana!-Z pomiędzy drzew wyłoniła się szóstka mężczyzn.
Bandyta 6/6
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta
Mohamed Khaled:
Hmm.. Ale ciepło... Niedługo się cieszył. W krzaków wyszli bandyci. Wstał. Skupił energię. Anash! Wypowiedział inkantacje. W ręce powstał granat magmy, który nie tak dawno oparzył mu nogi. Rzucił go w stronę bandytów.
Jiroslav:
Granat trafił prosto w pierś bandyty, który pierwszy wyjrzał z lasu. Rozprysnął się, jednak pozostali byli jeszcze poza jego zasięgiem. Odskoczyli unikając poparzenia... Niestety krzewy odskoczyć nie mogły. Kilka się zapaliło, a ogień powoli zaczął się rozprzestrzeniać. Rozbójnicy ominęli płomienie szerokim łukiem i pobiegli prosto na grupkę stłoczoną dookoła ogniska. -Miałeś uważać!-Jiros podniósł kostur.
Bandyci 5/6
Melkior Tacticus:
- Jedną szóstkę rozwaliliśmy... Co z nim robimy Niko?
Nikolaj:
- Ja wiem...- udał zamyślenie, po czym uderzył mężczyznę głownią miecza w czerep, prze co tamten stracił przytomność.
- Wypuszczać nie ma co było. Zaalarmowałby swoich, przystał do innej szajki, cholera wie co zrobił. Na pewno nie było by większego pożytku. Wybaczysz na chwilę? Muszę dokończyć... - zaśmiał się cicho i ponownie przyczepił się do bandyty. Pił jego krew aż tamten zaczynał robić się blady. Do momentu gdy przestało bić jego serce.
- Ruszamy do wioski?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej