Tereny Valfden > Dział Wypraw
Klątwy i uroki
Jiroslav:
// Jiros, Kratos
Ostatni z bandytów wcale nie przestraszył się widowiskowych cięć Kratosa, które pozbawiły życia jego kompanów. Wręcz przeciwnie, nabrał jeszcze większego zapału do walki. Twardziel! Doskoczył do maga ognia zajętego wyjmowaniem miecza z martwego wroga i pchnął go z bara. Teraz chciał dobić leżącego, jednak przeszkodził mu w tym Jiros uderzając siłą woli. Pchnięty telekinezą rzezimiech upadając z impetem uderzył głową o wystający z ziemi kamień i stracił przytomność. Jiroslav podbiegł dobił go przebijając serce sztyletem. -Musimy się spieszyć!-Zawołał. Płomienie były coraz bliżej.
//Nikolaj, Melkior
Kobieta naturalnie straciła przytomność. Dwójka bandytów z przygłupim wyrazem na twarzach czekała aż ich ktoś ustrzeli...
Mohamed Khaled:
Mag, po przewróceniu już wstał. Schował szybko miecze, i pobiegł do wioski.
Melkior Tacticus:
I ustrzelił. Ot tak po prostu. Pierwszy dostał w tył głowy. Drugi zaczął uciekać, potykając się co chwilę, jednakże to go nie uratowało. Strzała trafiła w dolną część pleców rozwalając narządy wewnętrzne. Kto mógł wiedzieć że strzała miała wadę która sprawiła że po trafieniu zmieniła się w szrapnel... Melkior zszedł z skarpy i podszedł do wampira.
- No to pozamiatane.
Gunses:
//Melkior masz 1 finiszer z łuku i 1 w lesie, ale masz -1 za noc.
//Elfowi udało się zabić jednego przeciwnika. Drugi podbiegł do klęczącego przy Lunie wampira i z zapałem wbił w niego miecz. Ostrze przeszło przez żebra, płuca i wyszło w gejzerze krwi pod prawym sutkiem.
Melkior Tacticus:
//Jebło mi sie ;[
Ajajaj... Melkior szybko ustrzelił ostatniego bandyte i podbiegł do rannego Nikolaja. - Eee... czekaj wyciągne to z Ciebie. Chwycił rękojeść miecza i wyszarpnął go z ciała wampira. - Fuj... troche to obrzydliwe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej