Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kac Marant
Mogul:
- Co takiego? Ja nie wiem nic, dzisiaj usłyszałem hałasy, to do stodoły zajrzałem. Niedaleko jest wioska, tam zajrzyjcie, karczmę mają, może tam bawiliście się.
Elrond Ñoldor:
- Oddawaj ubranie! - chciał podrapać się po brodzie chcąc wpaść w zamyślenie, czy to był dobry pomysł, jednak... Nie... Już nie mógł...
- Kurwa! Nie mam brody! Kurwa!
Zeleris Flamel:
Zeleris spojrzał na Edzia. To było bardzo dziwne, ale wcześniej jakoś nie zwrócił uwagi na tę bardzo widoczną i oczywistą zmianę. I, co ważniejsze, coś mu światło o goleniu, czy tam farbowaniu brody. Przemilczał to jednak.
- Broda odrośnie - pocieszył go. - Ciesz się, ze nie zrobiłeś sobie jakiegoś tatuażu, czy coś.
Elrond Ñoldor:
W panice zaczął przeszukiwać całe swoje ciało. Na jednym boku miał Znamię Zewoli, to było na trzeźwo robione przez biuściasta Mortis, więc nie żałował... A na reszcie ciała?
Mogul:
- A ten malunek jakiejś babki na jego boku to co? Ork był zszokowany. Rozejrzał się po sobie czy on nie miał nic dorobionego. Na szczęście nie, a tak mu się tylko zdawało. Na plecach miał wyryte orkowe runy, ale skąd on mógł o tym wiedzieć? ;[
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej