Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kac Marant

<< < (7/30) > >>

Zeleris Flamel:
- Jeśli to Julian Julian, to znam go - odparł dracon, dumny że się dogadali. - Aruś, daleko jeszcze do tego Wałbrzycha? - zwrócił się do drugiego dracona, gdyż podróż zaczynała go powoli nudzić. Nie wyszedł z Paktu po to, aby chodzić.

Hagmar:
- Nie wiem. To Mogul prowadzi kuhwa! - Powiedział i napił się z wyciągniętej zza szaty flaszki.

Elrond Ñoldor:
- Patrzcie co znalazłem w piwniczce - powiedział wyciągając flaszkę z rumem. - Mam tego ze sto litrów. I jeszcze trzydzieści kilo zielska... Pamiętacie wyprawę korsarską?

Hagmar:
- Kto nie pamięta!? Ejj... chodźmy to upłynnić!

Mogul:
- No właśnie kurwa zmierzamy do mego domku po ten cały stuff. Podróż mijała w ciężkim oczekiwaniu, aż w końcu nastąpiło to, co chciał Mogul. Jakieś 50 metrów od nas zauważyć można było rozbitą karawanę. Dostrzegliśmy od razu pełno trupów i tym podobnych pierdół, oczywiście się tym nie przejeliśmy, ale zwróciliśmy uwagę na zapłakanego kupca. Ork szepnął do pozostałych
- Adaś, Edzio, któryś z Was gada. Podjechaliśmy bliżej, lecz kupiec tym się nie przejął, a być może jeszcze więcej zaczął ryczeć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej