Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kac Marant
Hagmar:
- Na pewno.
Mogul:
Ork zrobił tylko tak <ignorant>
- Po jeszcze jednego zawodnika, dobra, ruszamy.
//: Jesteśmy już poza Paktem i od tego momentu każdy kto chce może dołączyć się
Zeleris Flamel:
// Już to widzę jak kogoś przypadkowo spotykamy w dżungli :)
Więc sobie szli. Tak po prostu. I jakoś rozmowa się średnio kleiła. Zapewne przez zbyt wysokie stężenie powietrza w wydychanym alkoholu.
- Niedawno gadałem z Elrondem nad pewną grą na przyszły festyn. "Rzut niziołkiem". Każdy brałby niziołka i rzucał nim najdalej jak potrafi w sposób jaki zna. Ręcznie, z lotu, mortokinezą, czy jak tam jeszcze by wymyślił. Co o tym sądzicie? - zapytał.
Hagmar:
- Dobre! Acz nie polityczne. Tak rzucać kimś? Wiesz Zeleris jak to jest... gdy masz tytuł, choćby mistrza w wpierdalaniu pierogów czy picia wódki to publicznie musisz się umieć zachować i pokazać jak bardzo lubisz eleganckie przyjęcia oraz jak kochasz kraj. Zwykle po takich zjazdach ktoś kończy z jęzorem wywleczonym przez gardło. Ewentualnie w niekoniecznie swoim łóżku.
Elrond Ñoldor:
- Hop hop! Hop hop! Słyszałem słowo "wódka"! Czy jest tu jakaś cywilizacja? - darł się raz po raz Elrond. Właśnie wylądował w teleportacyjnym skoku w środku dżungli. Nie zamierzał płacić karczmarzowie w Atusel za nocleg, a coś naszło go żeby wyrwać się do Paktu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej