Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kac Marant
Zeleris Flamel:
Flamel skrzywił się, tak w krzywy sposób.
- A to, to się zobaczy pewnie - stwierdził. - Nawet mimo ee... "szkolenia" przez całe życie i tak wiele zależy od no formy właśnie danego dnia. Czyli, się zobaczy - podsumował. Nie było co gdybać w takich sprawach, gdyż wszystko może się wydarzyć.
Hagmar:
- Po ostatnim picu w Pakcie i świątyni jestem gotów na wszystko.
//Był już Kac Valfden :P
Zeleris Flamel:
- To prawda, że dobierałeś się wtedy do kapłanek? - zapytał Flamel, gdy przypomniał sobie jakie pogłoski chodziły o słynnej już wyprawie bandy pijaków do świątyni.
Hagmar:
- Tak, a potem odeszczałem na pomniki Rashera i Zartata wyzywając ich od chujów i nierobów. A! I zesrałem się na ołtarz Zartata.
Zeleris Flamel:
Flamel zaśmiał się krótko.
- Mamusia pewnie byłaby z ciebie dumna - podsumował z lekka kpiną w głosie. Tak żartobliwie. - Mogul, do kogo wysłałeś swojego ptaszka? - zapytał, po tym jak ork wypuścił orła. Ptaszysko ewidentnie miało zanieść do kogoś wiadomość. Wskazywała na to... cóż, sama wiadomość uczepiona nogi pierzastej paskudy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej