Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kapłan Złego
Mogul:
- Bardziej liczyłem na coś spontanicznego.Przewrócił oczyma.
- No co, ogarniamy opętane miejsce, musimy starannie wybadać co się tam dzieje, potem staramy się zaciągnąć kapłana w pułapkę i egzorcyzmować go. Jeśli to nie wyjdzie przechodzimy do bardziej konwencjonalnych metod. Oczywiście obstawiamy, że kapłan jest opętany przez demona, chociaż może być inaczej co utrudni sprawę. Może się rozdzielmy, wybadam tego kapłana, a ty zwiedzisz świątynię. Hę? Na orka twarzy był grymas
Gunses:
- Dobrze - powiedział Gunses. Dotarli do kaplicy. Rzeczywiście było nieprzyjemnie. Okna pozabijane deskami i skórami, dookoła świątyni rozkopane doły, kilka wypalonych ognisk w których stały jakieś popalone figury czy totemy. Otworzyli skrzypiące drzwi. W środku było ciemno. Pierwsze co dało się zobaczyć to ołtarz w świecach, z dziwnym posągiem ciemnego i rogatego czegoś. Przed nim klęczał kapłan. Gunses spojrzał na niego i powiedział
- Aenye ashu! - pierwszy raz używał zaklęcia lśnienia. Podziałało.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Mogul:
Ork zbliżył się do kapłana. Nie musiał dotykać go szponem, by stwierdzić, czy ten jest opętany, bo miał wyczuloną Intuicje. Sprawdzał oznaki które mogły pomóc mu wyciągnąć odpowiednie wnioski. Przyjrzał się też ołtarzowi i posągu.
- O wielki kaplanie, zgrzeszyłem i szukam odkupienia. Proszę o pomoc. Cały czas był czujny.
Gunses:
//Wyczułeś siedzącego w nim demona.
- Podejdź... Pan Cię wysłucha...
Mogul:
Ork podszedł na tyle blisko, by przejść do działania. Złapał kapłana tyłem próbując go lekko poddusić, jednak na tyle bezpiecznie, by nie wyrządzić krzywdy pojemnikowi. Położył demoniczną rękę na skroni i rozpoczął egzorcyzmowanie.
//: tak na prawdę rozpocznę w kolejnym poście, jeśli to akcpeptujesz, to opisuję dalej czynności z tym związane
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej