Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krasnoludzkie złoto, czyli za coś pić trzeba!

<< < (12/16) > >>

Julian:
Nie myśląc wiele podszedłem do drzwi i wyważyłem je kopniakiem krzycząc:
- BIMBER!

Hagmar:
Julian wyleciał pierwszy, mortokinetyczny pocisk posłał go 9 metrów do tyłu. Zaś Adamus... dostał bambusowym kijem prosto w jaja. W drzwiach stał stary żółty chiń... znaczy Tinriletańczyk z długą siwą brodą. - Wipierdalać mii stąt!

Adaś:
-O KURWA MAÆ!-Wyjęczałem, chwytając się za krocze. Mimo że miałem kolczugę, to bolało. W końcu to nie jest żadna płytowa zbroja, w której człowiek czuje się jak w puszczce. Czym kolwiek ona jest. Kiedy tylko otrząsnąłem się, postanowiłem odpowiedzieć na pytanie:
-Paczuszkę żeśmy przynieśli.

Julian:
ÂŁO JA PIERDOLE - Wrzeszczałem w czasie mojego krótkiego lotu. To nie była przemyślana decyzja. Byłem strasznie ogłuszony. Potrafiłem się tylko przeczołgać do Adamusa i powiedzieć:
- Ten bimber jest cholernie mocny.

Hagmar:
- Jaka paczka?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej