Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krasnoludzkie złoto, czyli za coś pić trzeba!
Julian:
Nie myśląc wiele podszedłem do drzwi i wyważyłem je kopniakiem krzycząc:
- BIMBER!
Hagmar:
Julian wyleciał pierwszy, mortokinetyczny pocisk posłał go 9 metrów do tyłu. Zaś Adamus... dostał bambusowym kijem prosto w jaja. W drzwiach stał stary żółty chiń... znaczy Tinriletańczyk z długą siwą brodą. - Wipierdalać mii stąt!
Adaś:
-O KURWA MAĂ!-Wyjęczałem, chwytając się za krocze. Mimo że miałem kolczugę, to bolało. W końcu to nie jest żadna płytowa zbroja, w której człowiek czuje się jak w puszczce. Czym kolwiek ona jest. Kiedy tylko otrząsnąłem się, postanowiłem odpowiedzieć na pytanie:
-Paczuszkę żeśmy przynieśli.
Julian:
ÂŁO JA PIERDOLE - Wrzeszczałem w czasie mojego krótkiego lotu. To nie była przemyślana decyzja. Byłem strasznie ogłuszony. Potrafiłem się tylko przeczołgać do Adamusa i powiedzieć:
- Ten bimber jest cholernie mocny.
Hagmar:
- Jaka paczka?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej