Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zupa z goblina
Nikolaj:
- Heh. Mieliśmy polować na gobliny, nie na niziołków - powiedział i z szybkością jaką dawała mu noc i jego Wampirza natura, wycelował załadowaną cały czas kuszę w niziołka i wypalił w jego twarz, zanim ten zdążył mrugnąć.
- Co nie zmienia faktu, że zlecenie właśnie się zmieniło. Króliczka? - zapytał Jiroslava.
Jiroslav:
-Chętnie.-Powiedział automatycznie niczym golem. Wszystko działo się tak szybko, że nie zdążył niczego przedsięwziąć. Mrugnął zauważalnie i przesunął nogę, by nie pochłonęła jej rosnąca kałuża z krwi niziołka. Wstał i zaczął go przeszukiwać. -Patrz no, jak to się czasem śmiesznie układa.-Rzekł sprawdzając kolejną kieszeń.-A... Z tym mięsem to była przenośnia? Lepiej wziąć ciało na wszelki wypadek, może będzie chciała zrobić z niego zupę, czy coś.-
Nikolaj:
- Weźmiemy go, lekki, poniosę - powiedział ściągając królika z rożna, by się nie spalił. Połamał go na pół. Jedną część podał koledze.
- Przydałoby się dobrze przeszukać ten dom. Trofea, bronie, złoto...
Jiroslav:
Królik, jak to królik, był chudy i starczyło ledwo na trzy kłapnięcia szczęką, mimo to był całkiem smaczny.-Racja, w dzisiejszych trudnych czasach trzeba samemu zadbać o swoją małą premię. Chociaż sto grzywien, za jeden strzał to i tak całkiem nieźle. W dodatku nie mój.-Powiedział i sprawdził pierwszą szafkę.
//Znalazłem coś przy niziołku?
Mogul:
Zdążyłeś znaleźć dziwnie wyglądający flakonik z czaszką na nim i zrobiło Ci się kolorowo przed oczyma i padłeś na podłogę. Nikolaj widząc to, zamarł w pół ruchu z otwartą gębą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej