Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zupa z goblina
Jiroslav:
-Prowadź.-Ruszył za towarzyszem. W ciemnym, i pewnie pełnym goblinów lesie lepiej zdać się na zmysły wampira.
Mogul:
Jesteście już w lesie, waszym zadaniem jest teraz ładnie opisać jak po nim buszujecie w poszukiwaniu zwierzyny i idziemy dalej.
Nikolaj:
- Patrz pod nogi, zachowuj ciszę. Jest noc, ale nie zapalaj pochodni, czy czegoś tam. I trzymaj się za mną... - syknął do Jiroslava.
Wybrał drogę na wprost, w środek lasu. Jego wzrok pozwalał mu widzieć prawie jak w dzień, toteż nie miał problemu z dostrzeżeniem śladów na śniegu. Tylko, że zwykle były to sarenki i króliki. Do jego czułego słuchu doleciało ciche pohukiwanie sowy, siedzącej gdzieś chen na jakimś drzewie. Przystał na chwilę. Zauważył spore wgłębienia w śniegu i jakąś kupę. Zaciągnął chłodnego powietrza. Wyczuł aromaty roślinne. Może dziki. Szedł dalej... w ciszy...
Mogul:
Coś zaszeleściło w krzaku obok.
Jiroslav:
Dobrze, że ostrzeżenie padło w porę, bo Jiros już zabierał się do szykowania pochodni. Starał się nie tracić z oczu ciemnej sylwetki wampira i ułatwiał sobie zadanie macając kosturem drogę przed sobą. W pewnej chwil usłyszał coś w zaroślach obok. Ugiął nogi i uniósł kostur, jakby szykował się do dźgnięcia wielkiego krzaka. Był pewien, że Nikolaj także to usłyszał, więc czekał na razie...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej