Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdzie szaleństwo spotyka rzeczywistość - Zaćmienie
Hagmar:
//Jest południe, słonko ślicznie prześwituje przez korony drzew.
Adaś:
Kiedy wycofwałem się z krzaków na około 50 stóp, ruszyłem szybkim krokiem. A raczej pół biegiem pół marszem w kierunku w którym wcześniej uciekałem. Ból głowy powoli słabł, ale zebranie myśli wciąż przychodziło mi ciężko. Dość szybko tylko z pistoletem w ręku przemieszczałem się przez las.
Hagmar:
//Wybiegłeś na polanę na której stoi samotna chatka.
Adaś:
Kiedy tylko wyszedłem na polanke, momentalnie zwolniłem swój krok. Wydobyłem z pochwy swój mieczm oraz wzmocniłem uścisk na pistolecie. Nigdy nie wiadomo co może kogoś spotkać na pustkowiu. Szczególnie gdy przed sobą może mieć właśnie taką chatkę.
Powolnym krokiem zbliżyłem się do drzwi, nie obchodziłem jej do okoła. Gdyż w środku ktoś mógł mnie zobaczyć i się przygotować aby mnie zaatakować. Gwałtownie otwarłem drzwi i wpadłem do środka gotowy na każdy atak.....
Hagmar:
Nie na tyle by uniknąć mortokinetycznego uderzenia. Poleciałeś 10 metrów w tył. Z chatki wyszedł starszy siwy człowiek odziany w brązową szate. W jednym ręku trzymał kostur a w drugim ciężki kamień.
- Gadaj coś Ty za jeden łajzo albo rozpierdole Ci łeb! Wyglądał jak druid, ale na 100% nie mówił jak oni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej