Tereny Valfden > Dział Wypraw

Bratobójca - I śledztwo

<< < (2/12) > >>

Mohamed Khaled:
Ah.... Tak. Wybieram się do Aertru w gminie Fetho w Revar na tą egzekucje. Jestem kupcem, tam beędą tłumy. Jeśli łaska pomóż mi załadować te skrzynki. Wskazal 4 skrzynie po drugiej stronie wozu.

Jiroslav:
-Oczywiście.-Jiros zszedł z konia, bez problemu podniósł jedna po drugiej wszystkie skrzynie i załadował je na wóz. Jak mawiają, stary, ale jary! Stanął prosto, założył ręce za siebie i wygiął plecy w łuk. Słychać było, jak coś mu tam jednak strzeliło...-Egzekucja, rozumiem. Bratobójstwo, prawda? Takie wieści wyjątkowo szybko się rozchodzą... W każdym razie, czas na mnie. Bywajcie dobry człowieku!-Odwrócił się, wsiadł na swojego wierzchowca i ruszył w dalszą drogę. Rozważał możliwość pojechania razem z kupcem, ale ostatecznie doszedł do wniosku że samotna podróż będzie dużo szybsza.

Mohamed Khaled:
A więc ruszyłeś. Zapowiadał się słoneczny dzień, a droga była dość długa więc czym prędzej ruszyłeś galopem.
Gdy Minęło kilka godzin
Jechałeś przez las, gdy poczułeś na sobie czyjś wzrok. Chwilę później usłyszałeś tupot końskich podków. Za drzew wyjechało trzech jeźdźców.

3x Ochroniarz

Jiroslav:
Widząc trójkę obcych, podejrzanie wyglądających i uzbrojonych mężczyzn Jiros zatrzymał się. Powolnym ruchem, dyskretnie wyjął swój sztylet i ukrył go w rękawie. Prócz przyczepionego do siodła kostura była to jego jedyna broń.  Sprawa nie zapowiadała się najlepiej. Głupio byłoby wjechać między nich, ale ucieczka tam skąd nadjechał też nie byłaby najlepszym wyjściem. Ostatecznie zdecydował skręcić do lasu i ominąć ich szerokim łukiem. Jeśli zanim ruszą będzie miał większe szanse na wygranie starcia będąc między drzewami, niż na środku drogi.

Mohamed Khaled:
Ej ty! krzyknął jeden z nich. Doszły nas słuchy że mieszasz się w sprawy które cię nie dotyczą. Zawróć póki masz czas, albo inaczej pogadamy! Było to oczywiste że to groźba.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej