Autor Wątek: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir  (Przeczytany 32714 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #280 dnia: 08 Sierpień 2013, 23:25:30 »
Devristus w katuszach poznawał istotę bólu.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #281 dnia: 09 Sierpień 2013, 16:18:52 »
Gunses dość mocno zdemolował poczwarę, nie wiedział czy umrze czy nie. Wiedział jednak, że Dev umrze jeżeli mu się nie pomoże. Odskoczył od wynaturzenia i podbiegł do Devristusa. Tam przykucnął przy nim i obejrzał rany. Były poważne i rozległe. Elf utracił dodatkowo dużo krwi, był blady jak ściana a jago czynności życiowe były ledwo widoczne. Płytki oddech i prawie niewyczuwalny puls oznaczały agonię. Gunses przegryzł kłami swój nadgarstek na prawej ręce i przyłożył ją do ust Elfa pojąc go swoją krwią. Po kilku minutach, zanim wampira rana się zrosła rozlał też krew na otwarte rany Devristusa, aby krew działała tutaj bezpośrednio. Nadgarstek wampira zagił się, teraz pół wampr pół bestia czekał przy Devristusie.


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
« Ostatnia zmiana: 09 Sierpień 2013, 17:09:26 wysłana przez Gunses »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #281 dnia: 09 Sierpień 2013, 16:18:52 »

Offline Zeleris Flamel

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 686
  • Reputacja: 698
  • Płeć: Mężczyzna
  • Drugie wcielenie Draga!
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #282 dnia: 09 Sierpień 2013, 16:50:43 »
// Wybaczcie, że dopiero teraz piszę, aby musiałem dość do siebie po Przystanku Jezus.

Gdy względny spokój na powierzchni został przerwany i rozpoczęła się regularna bitwa, Zeleris bardzo lojalnie wobec towarzyszy wykazał się najwyższa odwagą i spieprzył w górę. Oczywiście nie miało to najmniejszego związku z tchórzostwem, lecz było genialnym działaniem mającym na celu łatwiejsze ogarnięcie sytuacji taktycznej w ruinach osady. Dzięki temu dracon mógł łatwo się zorientować, że sytuacja "przedstawia się chujowo". To formalne określenie, często używane w oficjalnych podręcznikach taktyki różnych armii świata. Przez dłuższy moment Flamel latał sobie nad polem bitwy, wspierając swoich towarzyszy duchowo, co było rzecz jasna niezwykle ważne i, po raz kolejny, nie miało związku z tchórzostwem. W końcu uznał jednak, że pora wziąć się do roboty. Na początek wybrał dość łatwy cel, "szeregi" zmutowanych ludzi, które podświadomie nazwał "pomiotami mutacji". Zawisł nad hordą mutantów, nieco dalej od szeregów jego towarzyszy, aby im nie zaszkodzić, i zaczął przygotowywać zaklęcie. Pobrał moc i skumulował ją "wysyłając" nad siebie, po czym zwizuwalizował efekt. Całość trwałą ułamek sekundy. Ostatecznie poprawił namierzenie celu i wywołał efekt zaklęcia, wykrzykując słowa-katalizotor, inkantację.
- Izipash ipush huoshan! - Niemal natychmiast z nieba uderzył grom. Lub raczej Grom. Uderzył z piekielną siłą w jednego z mutantów niemalże wbijając go w ziemię, a już na pewno spalając i zabijając. Od pioruna odłączyły się pomniejsze błyskawice, trafiając w mutantów, którzy znajdowali się w pobliżu uderzenia. Te mutanty również zostały zabite na miejscu. W sumie zginęły cztery pomioty mutacji. Zeleris zatoczył koło i czując, że ma jeszcze w sobie moc, kontynuował ostrzał. Tym razem zaklęciem słabszym, lecz zapewne wystarczającym. Namierzył cel i wykonał mentalną procedurę przygotowania zaklęcia.
- Izipash! - Użył zwykłej Błyskawicy. Pomknęła ona z nieba, prosto jednego z mutantów. Ten, rażony snopem elektryczności, padł na ziemię i już nie wstał. Jego kark, miejsce uderzenia, radośnie dymił.

7/10 wynaturzenie mutacji
74/460 pomiot mutacji
11/30 opętany magin ognia

Canis

  • Gość
Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #283 dnia: 10 Sierpień 2013, 21:36:17 »
Można powiedzieć, że przeciwnicy byli w opałach wręcz otoczeni, przypadało mniej więcej po 3 rycerzy razem z konnicą na 1 mutanta. Canis więc z podbudowanymi moraliami ruszył do bitwy chwytając dziarsko miecz. Mijając biegiem walczących rycerzy widział jak konają kolejne pomioty w ogniu walki. Stanął blisko sojuszniczych oddziałów walczących i dobrał przeciwnika dla siebie. Pomiot mutacji pewnym krokiem wywijał sztyletami tworząc niemałą odległość od siebie uniemożliwiająca zbliżenie się do niego. Canis pewnym ruchem rzucił miecz na ziemię z metr na prawy bok i od razu kucnął czekając na zbliżenie się pomiotu. gdy był już stosunkowo blisko wykonał przewrót bokiem w kierunku miecza. chwyciwszy go prawą ręką wykonał przewrót ponownie i w przeciągu sekundy był na ukucnięciu po prawej stronie za przeciwnikiem. Przeciwnik oczywiście od razu się obrócił, lecz jako ze jednocześnie starał się atakować sztyletami "powietrze" starając się generować barierę od siebie było to stosunkowo powolne, co pozwoliło Canisowi zadać pchnięcie w udo przeciwnika. Wyciągnął oczywiście miecz i wykonał przewrót w tył oddalając się od rannego przeciwnika. Przeciwnikowi od razu spadła szybkość i płynność ruchów, było to spowodowane otrzymanymi obrażeniami, głęboką raną na udzie oraz generowaną przez to solidną dawką bólu. Lecz przeciwnik nie poddał się, jego ruchowość drastycznie spadła lecz nadal zmierzał w kierunku rekruta.  Canis nie zwlekając wiele, jako że był ubrany w lekkie odzienie umożliwiało mu to bardziej skoordynowane i szybsze ruchy, zaczął okrążać przeciwnika biegiem. przeciwnik nie był w stanie dostatecznie szybko się obracać poprzez niemal unieruchomioną kończynę. gdy był mniej więcej za potworem zatrzymał się i wykonał pchnięcie w plecy przebijając ciało między żebrami na wylot. po wykonanym ciosie wyciągnął miecz i zadał cios od lewej strony w gardziel Mutanta przecinając tym samym tętnicę szyjną potwora. monstrum upadło na ziemię i wykrwawiało się. Canis usłyszał zbliżające się biegiem kolejne mutanty więc nie zwlekając wiele obrócił się na pięcie i odskoczył za siebie unikając przeciwnika.

7/10 wynaturzenie mutacji
73/460 pomiot mutacji
11/30 opętany magin ognia

Offline Malavon

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1229
  • Reputacja: 1342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Prawda broni się sama
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #284 dnia: 11 Sierpień 2013, 09:08:28 »
Oddziały Valfden walczyły bez przerwy, bez wytchnienia. Malavon także nie ustawał w wysiłkach. Rozprostował swoje ręce i skupił się na grupach mutantów uzbrojonych w sztylety. Mag pobrał niezłą dawkę energii z wnętrza siebie. Skupił się, a potem wypowiedział słowa zaklęcia, którego już nie raz używał. -Anoshu ruash uphu grash! Między pomiotami mutacji zaczęła powstawać powoli bryła lodu. Zaklęcie nie potrzebowało wiele czasu by się rozrosnąć do dość pokaźnych rozmiarów. Lód zdążył już wchłonąć trzy pomioty. Jak na razie tyle mi wystarczyło.
Jednak elf widział, że pomioty dalej atakują. Pobrał więc tym razem nieco mniejszą ilość energii. Użył słów, które poznał niemal na samym początku swojej nauki. -Izosh! - zabrzmiało zaklęcie. Nad dłonią Malavona powstał sopel lodu, którym ten cisnął pomagając sobie psioniką. Sopel pomknął w klatkę piersiową pomiotu, zadając jej poważne rany. Mag szybko powtórzył procedurę i pozbył się mutanta atakującego jednego z konnych nieopodal jego pozycji. -Izosh! Drobne słowo zabrało kolejne istnienie paskudnego przeciwnika.

Magia wody - Bryła lodu, 2x Sopel lodu

7/10 wynaturzenie mutacji
68/460 pomiot mutacji
11/30 opętany magin ognia

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #285 dnia: 12 Sierpień 2013, 09:48:43 »
Zostały tylko dwaj przeciwnicy. Przy czym jeden ze zmasakrowanymi wnętrznościami najwyraźniej dogorywał. Ostatni jeszcze żywy miotał się po sali szukając kolejnej ofiary.
- Aresh! - krzyknął arcymag, uwalniając energię magiczną ze swojej duszy. Szarpnął dłonią ku górze, a pod wynaturzeniem pojawiły się kamienne kolce, które w kontakcie z chitynowym pancerzem bestii, od razu pękły. Przynajmniej udało mu się zwrócić na siebie uwagę. Przeciwnik postanowił staranować czarodzieja,

Offline Aurius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1028
  • Reputacja: 1053
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #286 dnia: 12 Sierpień 2013, 22:14:43 »
Tymczasem paladyn walczył zaciekle na górze. Jego obie bronie były upaprane paskudną posoką mutantów. Aurius nie zniechęcał się i parł naprzód. Mając tarczę przed sobą, miecz w dłoni i łaskę Zartata wewnątrz siebie, natarł na przeciwnika. Paladyn w ostatnim momencie zrobił wślizg w nogi mutanta, po czym z pomocą nóg i tarczy przerzucił go za siebie. Pomiot zaskoczony tym manewrem padł plackiem na ziemię. Chciał się podnieść by zaatakować rycerza i pokazać mu jego siłę, lecz nagły ból w szyi przeszkodził mu w tym. To sługa Zartata przemieścił się błyskawicznie nad niego i wraził swoją klingę prosto w tchawicę. Aurius przekręcił rękojeścią, aby upewnić się co do śmiertelności obrażeń. Nagle paladyn poczuł silne pchnięcie i zimny dotyk. To sztylet kolejna przeciwnika uderzył w jego napierśnik, a ześlizgując się z niego drasnął ramię. Zdenerwowany mężczyzna rąbnął w bok mutanta. Ten zgiął się czując ból w dość wrażliwym miejscu. Jednak już po chwili zajadle wyprowadzał pchnięcia swoimi krótkimi ostrzami. Paladynowi udawało się parować ciosy mieczem i blokować tarczą. Widząc lekkie zmęczenie oponenta Aurius postanowił podciąć go. Kolejny blok i szybki skłon. Okuta noga poszła w ruch. ÂŻelazny bucior wyrżnął przeciwnika w kostkę. Zanim mutant zdążył paść na plecy, zakonnik zdołał ciąć na odlew w kierunku jego głowy. Polała się krew. Pomiot stracił dolną szczękę, a środek jego twarzy dzieliła pozioma rana. Ciężka okuta stopa paladyna stanęła na klatce piersiowej mutanta. Rycerz zwiększył szybko nacisk miażdżąc przeciwnikowi żebra. Potem obrócił ostrzem w dół i przebił czaszkę nieszczęśnika.
Paladyn schował swój miecz i tarczę. Wyciągnął spod napierśnika kawałek bandaża i szybko zawiązał wokół rany na ramieniu. Opatrunek się trzymał. Tyle na razie wystarczyło. Zakonnik sięgnął po błogosławiony młot, który spoczywał na jego plecach. Wzniósł potężne narzędzie i spojrzał na pole walki. Młoty w ruch! Zabrzmiało hasło w głowie mężczyzny. Nie trzeba było długo czekać na przeciwników. Kolejny pomiot biegł w kierunku paladyna. Aurius odskoczył w bok przed pierwszym pchnięciem napastnika. Kolejne udało mu się sparować trzonkiem młota. Zakonnik nie cofnął broni po tym, ale naparł na przeciwnika z zdumiewająca siłą. Drobnym telekinetycznym ruchem pomógł przeciwnikowi opaść na ziemię. Mutant chciał się podnieść, lecz nim wrócił choćby do pozycji siedzącej, spadł na niego ciężki obuch srebrnego młota. Rozległ się dźwięk pękających kości. Uderzenie rozbiło głowę pomiotu rozrzucając kawałki mózgu po okolicy. Zakonnik nie rozglądał się za fragmentami przeciwnika. Musiał ruszyć na pomoc jednemu z rycerzy, który został obalony przez dwa pomioty. Dobiegł do jednego z nich i odrzucił go szybkim uderzeniem młota w bok, krusząc mu przy okazji prawą stronę klatki piersiowej i kilka żeber. Aurius rzucił się jeszcze za nim. Wzniósł młot podobnie jak wcześniej miecz i opuścił obuch wkładając w to sporo siły. Głownia młota opadła na szyję mutanta miażdżąc mu tchawicę. Drugi pomiot zdołał zadać już parę ran rycerzowi. Jednak zakonnik wziął rozbieg i rzucił się wprost na niego. Paladyn wraz z mutantem odtoczył się na bok. Dwuręczny młot został przy poprzednim przeciwniku, lecz to nie przeszkadzało słudze Zartata. Sięgnął on do pasa po dawno nieużywany młot jednoręczny. Mutant zdołał go drasnąć sztyletem w drugie ramię, ale Aurius chwycił jego szyję w żelazny uścisk i zaczął okładać twarz oponenta niewielkim młotem. Pierwsze uderzenie wydawały się jedynie wytrącać pomiot z równowagi, lecz któreś z kolei spowodowało niemiłe dla ucha chrupnięcie. Paladyn z pewnym uśmiechem zamierzył się jeszcze raz wkładając w ten cios cała swoją siłę. Młotek wbił się w twarz przeciwnika robiąc z niej coś przypominającego winogrona gniecione na wino. Ruchy mutanty zamierały, więc paladyn odtoczył się na bok ciężko dysząc. Pochwycił swój młot, ukrył się za jakimś fragmentem dawnej chałupy i szybko opatrzył resztę skaleczeń, zadrapań czy cięć znajdujących się głównie na jego ramionach.



7/10 wynaturzenie mutacji
63/460 pomiot mutacji
11/30 opętany magin ognia
« Ostatnia zmiana: 12 Sierpień 2013, 22:24:16 wysłana przez Aurius »

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #287 dnia: 13 Sierpień 2013, 15:15:48 »
A ork dalej ciągnął swoją batalię ze zwykłymi pomiotami. Próbował zbliżyć się do wynaturzeń i obmyślić plan jak tu je załatwić. Zdawały się bardzo twarde. Odskoczył w lewo od atakującego pomiutu wykonał młynek skrócając o głowę najbliższą dwójkę i doskoczył do kolejnego nadbiegającego wbijąc bułat głęboko w czaszkę. Jego siła pozwalała mu na to.

7/10 wynaturzenie mutacji
60/460 pomiot mutacji
11/30 opętany magin ognia

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #288 dnia: 13 Sierpień 2013, 16:01:15 »
, ale ten użył swojej mocy magicznej i po prostu teleportował się na drugi koniec sali. Podniósł następnie kamień i rzucił nim w wynaturzenie. Te od razu przystąpiło do szarży na arcymaga...

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #289 dnia: 14 Sierpień 2013, 21:37:15 »
//W ruinach.
Isentor skierował dłonie w stronę kolejnego wynaturzenia.
- Iaesh qiash xugro izani!
Podmuch tchnienia śmierci buchnął z dłoni maga w stronę mutanta materializując na zgniliznę jego gruby pancerz, skórę, wnętrzności, a nawet kości.

wynaturzenie mutacji 1/6



//Powierzchnia
Obie armie kotłują się w szaleńczej walce.
5/10 wynaturzenie mutacji
15/460 pomiot mutacji
2/30 opętany magin ognia

Wojska Atusel: 103 piechota, 58 konni.



//Wybaczcie ale byłem na weselu.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #290 dnia: 14 Sierpień 2013, 23:17:01 »
... która ponownie się nie powiodła. Dziarski staruch ponownie teleportował się na drugi koniec sali. Chciał zdenerwować bestię i ją zmęczyć. Rzucił w jej kierunku kilkoma kamykami.
- Pomoże ktoś?

1/6

Offline Nocturn

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 1818
  • Reputacja: 2258
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #291 dnia: 15 Sierpień 2013, 10:16:29 »
Nocturnus błyskawicznym ruchem zdjął z pleców kostur, którym jeszcze nie miał okazji walczyć. Przyjrzał się broni, po czym obrał cel i popędził na niczego niespodziewający się pomiot mutacji. Tuż obok przeciwnika wziął wielki zamach i skierował atak na głowę mutanta, który w ostatniej chwili obrócił się, jednak nie zdążył wykonać uniku. Uderzenie wręcz roztrzaskało jego głowę, z której zaczęła wyciekać ohydna substancja. Adept z zadowoleniem patrzył na martwego przeciwnika, jednak to nie był koniec bitwy, więc zaczął gromadzić magiczną energię, która zaczęła formować w jego dłoniach. Niebo pokryło się chmurami.
- Izipash!
Wynikiem inkantacji był piorun, który z wielką precyzją uderzył w opętanego maga. Adept powtórzył działanie.
- Izipash!
Z chmur wyłoniła się kolejna błyskawica, która uśmierciła kolejnego szalonego maga ognia.

5/10 wynaturzenie mutacji
14/460 pomiot mutacji

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #292 dnia: 15 Sierpień 2013, 10:25:41 »
//Wybaczcie ale byłem na weselu.

//Nie ;[

Gunses dał z siebie tyle ile mógł aby uleczyć Devristusa. Zastanawiał się czemu Magowie nie noszą ze sobą mikstur leczniczych. Jakaś kompletna głupota. Aby pomóc Elrondowi Gunses odskoczył od leżącego elfa i posłał w kierunku Wynaturzenia pioruny. Miał nadzieję, że Isentor uśmierci ostatnie z Wynaturzeń.

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #293 dnia: 15 Sierpień 2013, 19:46:39 »
Dobiegającemu orkowi udało się doskoczyć do kolejnego przeciwnika jakim był pomiot mutacji. A raczej pozostała dwójka bowiem znajdowali się obok siebie.  Ork działał szybko. Wykonując piruet ciął wardyną w nogę jednego, a drugiemu pchnął równolegle do ziemi bułat w brzuch. Pierwszemu udało się uniknąć ciosu i naszykował się do zadania ciosu. Mniej niż sekunda zadecydowała o wygranej Mogula, który zdążył skrócić przeciwnika o rękę wykonując młynek wardyną. Potem wykonał ponowie piruet tak, by stanąć za plecami przeciwnika i pchnąć lewym ostrzem w serce przeciwnika.


5/10 wynaturzenie mutacji
12/460 pomiot mutacji

Offline Aurius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1028
  • Reputacja: 1053
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #294 dnia: 15 Sierpień 2013, 20:14:06 »
Nieco zraniony, ale wciąż pełen sił Aurius walczył za dwóch. Trzymał dumnie przed sobą srebrną zakonną tarczę i miecz z tego samego materiału. Wpadł znowu na wstrętne pomioty. Mutant ciął lekkim ostrzem, lecz osłona i pancerz paladyna dobrze go chroniły. Przeciwnik był szybki, ale kolejne Aurius odbił kolejne pchnięcie. Miał dość sztuczek oponenta, więc ciął go z całej siły. Mutant rozpaczliwie zasłonił się sztyletem. Nic to nie dało. Jego dłoń razem z bronią potoczyła się po ziemi. Nim pomiot doszedł do siebie, mężczyzna wbił mu w gardło swoją klingę niemal po samą rękojeść. Rycerz nie zatrzymywał się ani na moment. Wyszarpnął ostrze i wparował na następnego mutanta. Potężne uderzenie tarczą ogłuszyło i odrzuciło pomiot nieco w tył. Paladyn od razu ciął na ukos od biodra przez klatkę piersiową, aż do obojczyka. Karmazynowa smuga pojawiła się na schorowanym ciele. Trzymając jeszcze miecz na wysokości szyi przeciwnika, zakonnik rozciął mu szybkim ruchem szyję.


5/10 wynaturzenie mutacji
10/460 pomiot mutacji

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #295 dnia: 15 Sierpień 2013, 20:31:30 »
//W ruinach.
Isentor skierował dłonie w stronę ostatniego wynaturzenia.
- Iaesh qiash xugro izani!
Podmuch tchnienia śmierci buchnął z dłoni maga w stronę mutanta materializując na zgniliznę jego gruby pancerz, skórę, wnętrzności, a nawet kości.
- Oczekuje raportu sytuacyjnego Gunsesie!

wynaturzenie mutacji 0/6



//Powierzchnia
Obie armie kotłują się w szaleńczej walce.
3/10 wynaturzenie mutacji
10/460 pomiot mutacji

Wojska Atusel: 80 piechota, 52 konni.
« Ostatnia zmiana: 16 Sierpień 2013, 19:28:20 wysłana przez Isentor »

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #296 dnia: 15 Sierpień 2013, 20:40:35 »
Elrond podbiegł do Devristusa, wyciągnął większą miksturę leczniczą i podstawił mu pod usta. Okazało się, że czarodzieje jednak nosili ze sobą mikstury uzdrawiające.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #297 dnia: 15 Sierpień 2013, 21:02:49 »
- Isentorze - podszedł Gunses do Króla - Stan grupy 4, jeden nieobecny, dwóch rannych. Devristus jest w stanie krytycznym, te monstra porozrywały mu podbrzusze, wnątrzności i miednicę. Podałem mu moją krew doustnie i bezpośrednio na rany, Elrond podaje mu teraz mikstury lecznicze. Sam Elrond dostał cios w klatkę piersiową, jak widać jakoś daje radę, prawdopodobnie wypił mikstury. Aragorna nigdzie nie ma, nie wiem gdzie przepadł. Ja i Ty jak widzę bez szwanku.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #298 dnia: 15 Sierpień 2013, 21:06:59 »
- Kamienny pancerz, kamienny pancerz... najlepszym przyjacielem maga - mruczał pod nosem, gdy wlewał Devristusowi miksturę do ust. Trochę wylał na rany.
- Trzeba go do uzdrowicieli. Tutaj może dostać zakażenia, wykrwawić się i kipnąć.

Offline Malavon

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1229
  • Reputacja: 1342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Prawda broni się sama
    • Karta postaci

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #299 dnia: 15 Sierpień 2013, 21:45:04 »
Armie przeciwnika topniały, tak samo niestety jak i sojuszników. Elfi mag postanowił wyeliminować kolejne większe zagrożenie. Już raz jego zaklęcie podziałało, więc teraz miał pewność. Skierował swoje dłonie w stronę wynaturzenia. De'Vir skupił swoją moc, uwolnił jej odpowiednią ilość i dodał do tego słowa. -Anoshu izosh ruash! Wokół mutanta uformowała się kula wody, uniemożliwiając mu ucieczkę. Mag całkowicie skupił się na podtrzymaniu zaklęcia. ÂŻadne lądowe stworzenie nie mogło wytrzymać długo pod wpływem tego czaru.

Magia wody - Kula wody

3/10 wynaturzenie mutacji (jedno w zaklęciu)
10/460 pomiot mutacji

Forum Tawerny Gothic

Odp: Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
« Odpowiedź #299 dnia: 15 Sierpień 2013, 21:45:04 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything