Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Isentor:
- Idź Kratosie na powierzchnię. Sprawdź czy nie potrzebują tam Twojej pomocy.
Elrond Ñoldor:
- Słyszałeś? Pora się zbierać. Idę poszperać w magazynie. Jajko już znalazłem - powiedział Devrustusowi i poklepał dziwny garb na plecach. Uśmiechnął się, a w jego oczach były złote iskry. Poszedł schodami na górę, rozejrzał się po pomieszczeniu. Zagwizdał.
- No, no... Niezły rozpierdziel... Ruszył w kierunku półek, częściowo zniszczone przez mutanty, by odnaleźć coś cennego i interesującego.
// Chrom mi zasugerował 'rozpierdol' zamiast 'rozpierdziel'. Chyba wie lepiej co się dzieje w świątyni.
Mohamed Khaled:
Ciężko obolały, krwawiący z rany na klacie i z ręki powolnymi krokami wyszedł na powierzchnie. Tam runął na ziemie, i zamknął oczy.
Aurius:
Aurius posłuchał króla i pobiegł na górę. Tam poinformował ludzi, którzy wciąż byli w stanie się poruszać iż potrzeba sporej ilości nafty, aby posłać do miejsce do siódmych piekieł. ÂŻołnierze wydawali się zadowolenie z wizji pozbycia się miejsca narodzin tych paskudztw oraz opuszczenia przeklętego miasta.
Następnie paladyn zajął się ranami Zelerisa. Trzeba było zatamować wszystkie krwawiące rany. Szkoda by było pozwolić się wykrwawić towarzyszowi. Zwłaszcza, że Aurius był tu po to aby pomagać.
Gunses:
- Jasne - powiedział Gunses. Nim jednak zaczął wykonywać rozkazy podszedł do Kartosa. Opatrzył mu rany bandażami
- Wyleczą Cię na powierzchni - powiedział - Trzymaj się jakoś - po czym udał się schodami w dół do leżących tam Deva i Elronda
- Dev - powiedział Gunses - Mam 15 centymetrowe rany w piersi. Daj mi trochę swojej krwi...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej