Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Hagmar:
Może i muttant oślepił Aragorna ale słuch działał jak należy. Wyostrzone zmysły sprawiły że wyczuł zbliżające się niebezpieczeństwo i zrobił unik.
//Ja i Zelerek wyłączeni z walki na jeszcze jeden post. Ale nasz czy czyjkolwiek?
Elrond Ñoldor:
Kurwa pomyślał, nie krzyknął. Wolał nie ryzykować. Kostur miał w dłoniach, cofał się powoli do tyłu. Skoro do tej pory nic go nie zaatakowało, to może mu się poszczęści. Oślepienie pomalutku mijało...
Isentor:
//Z racji tego, że wszyscy uczestniczymy w jednej walce tyczy się to aktualnej walki nas wszystkich. Z tym, że do walki zaliczamy posty z walką nie zaś posty o treści fabularnej tzn. cofanie się, gdybanie etc.
Isentor znajdował się na tyle blisko Malavona, że wiedział, gdzie ten stoi. Podążając na oślep wymacał ramię maga, w tej samej chwili wypowiadając inkantacje.
- Aresh elishesh oshia hush ilishash!
Gestem skrzyżowania na piersiach swoich rąk zamienił się w kamienny posąg. Nim zaklęcie dobiegło końca Król poczuł przeszywający ból w prawym boku. Zabójczy mutant ugodził go szponem przebijając się przez kamienną skorupę na 8 centymetrów.
Malavon:
//: Po prostu chciałeś mnie pomacać, czy to zaklęcie kamiennej skorupy mnie dotknęło?
Malavon nadal słabo widział, więc nie mógł wiele zrobić. Poczuł czyjąś dłoń na ramieniu. Jednak to była dłoń, a więc nie przeciwnik. Elf mimo to machnął kilka razy przed sobą kosturem, a potem posłał psioniczny impuls.
Hagmar:
Wzrok mu się poprawiał, zamiast wielkiej białej plamy widział mniejszą biąłą plamę i nie wyraźny kształt mutanta. Skupił moc magiczną. Heshar anash grishil! Magiczny płomień pojawił się w jego dłoni, telekinetycznym impulsem posłał go w stronę mutanta. Ten trafiony magicznym ogniem zmienił się po chwili w węgielek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej