Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Malavon:
-Wybacz zakonniku. Nie o taki efekt mi chodziło... Elf siedział sam. Nie przewidywał znalezienia towarzystwa w najbliższej przyszłości.
Mogul:
Ork w miarę sprawną ręką wyżłopał zawartość pół litrowej czystej na raz.
- Jeszcze do kurwy nędzy.
Canis:
- Nie mam czego wybaczać, Gdy ja byłem nekromantą też zdarzyło mi się popełnić błąd.... tylko na trochę mniejszą skalę. Tylko na przyszłość... uważaj... A reszta dajcie sobie spokój na razie i może przeszukajcie okolice co nie wylezą spode mnie kolejne przyjemne stwory... skoro była taka armia w lesie musiała wyjść z podziemi bądź mieć tam swoje kryjówki, czy się mylę... Mości Hrabiowie rycerze dowódcy i reszta co tytułów jakże długich nie wymienię bo sił nie mam...
Isentor:
//W ruinach.
- Raczej zbroja Gunsesie.
Mężczyzna przeszył was swoim czarnym jak smoła wzrokiem.
- Dobrze Cię widzieć Isentorze. Dawnośmy się nie widzieli.
- Kim jesteś?
- Początkiem i końcem, tym, od którego wszystko się zaczęło.
//Powierzchnia
Leczycie rany.
Wojska Atusel: 44 piechota, 46 konni.
Gunses:
Gunses cieszył się, że w takich sytuacjach jest wampirem. Ciało nie dało po sobie poznać emocji jakie w nim panowały. Kamienna twarz, niewzuszony wzrok czarnych oczu, zero potu czy wypieków, nietrzęszące się dłonie. Nic nie zdradzało Gunsesa.
- To dość poważnie zabrzmiało - zauważył. Nie był pewny czy zapytanie "Innos?" będzie na miejscu. Nie chciał jednak napinać sytuacji. Czekał więc
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej