Tereny Valfden > Dział Wypraw

Doprowadzić sprawy do końca - Ansir

<< < (72/105) > >>

Mogul:
Orkowi po butelce było znacznie lepiej.

//: czy będąc Bestią i korzystając z mikstur nie powinienem jeszcze szybciej uleczyc się?

Isentor:
//W ruinach.

- Niemożliwe!
- Czyżby zwiódł Cię wygląd tego naczynia? Inny głos? O wiele mniejsze umiejętności?
- Po prostu nie sądziłem, że na Ignis Terra znajdziesz tylu ludzi, by spuścić z nich krew niezbędną do rytuału.
- Zdajesz sobie sprawę z tego jak jesteś słaby? Nie masz pojęcia co tam się dzieje, nie wiecie ile armii mutantów i demonów zdołałem zgromadzić. Ignis Terra jest dla was zagadką. Nie byliście nawet w stanie pozbyć się mojej mgły. I wy chcecie pokonać boga?! Nie powstrzymacie mojej wizji idealnego świata! Zmiotę was z powierzchni Marantu jeśli mi się sprzeciwicie! Oddajcie mi pokłon nędzne robaki!
- Chędoż się Meaneb! Ty i te Twoje demony! Będziemy na was czekać!



//Powierzchnia
Leczycie rany.
//Nie, Gunses Ci już odpowiedział.

Wojska Atusel: 44 piechota, 46 konni.

Elrond Ñoldor:
Elrond sobie stał. Lekko chichotał. Zgadł kogo mają przed sobą.

Gunses:
Gunses zauważył, że Meaneb użył słowa Marant zamiast Valfden. Co to mogło oznaczać? Nie wiedział.
- Już raz was pokonaliśmy - poparł Isentora wampir - Powtórzymy to! Bądź tego pewien!

Elrond Ñoldor:
Elrond natomiast się nie odzywał. Wolał nie palnąć niczego głupiego, co mogłoby mu zaszkodzić. Był jednak cały czas w pozycji bojowej, gotów na jakikolwiek atak Meaneba.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej