Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Mogul:
Orkowi po butelce było znacznie lepiej.
//: czy będąc Bestią i korzystając z mikstur nie powinienem jeszcze szybciej uleczyc się?
Isentor:
//W ruinach.
- Niemożliwe!
- Czyżby zwiódł Cię wygląd tego naczynia? Inny głos? O wiele mniejsze umiejętności?
- Po prostu nie sądziłem, że na Ignis Terra znajdziesz tylu ludzi, by spuścić z nich krew niezbędną do rytuału.
- Zdajesz sobie sprawę z tego jak jesteś słaby? Nie masz pojęcia co tam się dzieje, nie wiecie ile armii mutantów i demonów zdołałem zgromadzić. Ignis Terra jest dla was zagadką. Nie byliście nawet w stanie pozbyć się mojej mgły. I wy chcecie pokonać boga?! Nie powstrzymacie mojej wizji idealnego świata! Zmiotę was z powierzchni Marantu jeśli mi się sprzeciwicie! Oddajcie mi pokłon nędzne robaki!
- Chędoż się Meaneb! Ty i te Twoje demony! Będziemy na was czekać!
//Powierzchnia
Leczycie rany.
//Nie, Gunses Ci już odpowiedział.
Wojska Atusel: 44 piechota, 46 konni.
Elrond Ñoldor:
Elrond sobie stał. Lekko chichotał. Zgadł kogo mają przed sobą.
Gunses:
Gunses zauważył, że Meaneb użył słowa Marant zamiast Valfden. Co to mogło oznaczać? Nie wiedział.
- Już raz was pokonaliśmy - poparł Isentora wampir - Powtórzymy to! Bądź tego pewien!
Elrond Ñoldor:
Elrond natomiast się nie odzywał. Wolał nie palnąć niczego głupiego, co mogłoby mu zaszkodzić. Był jednak cały czas w pozycji bojowej, gotów na jakikolwiek atak Meaneba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej