Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Gunses:
- Nieee, Elrondzie, niee.. - spokojnie powiedział Gunses - Będziemy rozmawiać, bo to ważne.
//Przecież nie dostałeś stat ;[
//Mogul
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Hagmar:
- Gwarantuje Ci że ten skurwysyn odpowie za to co zrobił. Ale Ty też za to odpowiadasz! Magów w trakcie bitwy się pilnuje... Dracon ruszył w stronę Malavona, wściekły. - Co to miało być do kurwy nędzy!? Czarodziej zasrany. Obiecuję Ci że już nigdy nie rzucisz żadnego zaklęcia. Jako pan tych ziem zakazuje Ci używania magii w moim Hrabswtwie. O karze śmierci zdecyduje Król. Tfu! Dracon splunął pod nogi elfa i odszedł.
Mogul:
- No kurwa, wracaj tutaj gołodupcu z moją gorzałą. Wycharkał nie pełni świadom swoich słów.
Nocturn:
Nocturnus z niepokojem przyglądał się ogromnej liczbie poległych od gradobicia. To zdarzenie było dla niego pewnego rodzaju nauką. Przede wszystkim poznał potęgę drzemiącą w rzucanych zaklęciach. Zrozumiał, że nie należy lekceważyć choćby najmniejszej cząsteczki magii. Po chwili dostrzegł Mogula i podszedł do niego. Ork nie wyglądał tragicznie, jednak rany w znacznym stopniu rzucały się w oczy.
- Przecież to ledwie draśnięcie... Trzymaj, działa lepiej niż napój uzdrawiający. - rzekł podając Mogulowi flaszkę, którą znalazł przy obok poległego rycerza.
Canis:
- Malvaonie, naucz się panować nad tym czego używasz... następnym razem poginiemy tu wszyscy... - Powiedział rozkoszując się przyjemnym leżakowaniem w otoczeniu trupów rycerzy wojsk Atusel, koni, i kilku mutantów odór zasychającej juchy na piasku był niezwykle przyjemny...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej