Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Hagmar:
- Ja, przyda Wam się ciężko opancerzony czarnuch.
Zeleris Flamel:
- Ja się bardziej przydam na wolnym powietrzu, więc zostanę tutaj, aby ubezpieczać tyły - odparł Zeleris. Nie lubił podziemnych tuneli i takich tam. Za bardzo go ograniczały i były fuj.
// Tak, a poza tym we wtorek z rana zdupcam na Woodstock, więc raczej nie popiszę zbyt intensywnie.
Elrond Ñoldor:
- Idę z wami. Jestem władcą ziemi, a tam jest jej pod dostatkiem.
Isentor:
Isentor wydał rozkaz do wymarszu. Przeszliście przez tunel, minęliście skarpę, zejście z urwiska zajęło wam trochę czasu. Po dotarciu na dół Gunses jako pierwszy zaczął przemykać się wąskimi uliczkami ruin dawnej, smoczej metropolii.
//Jest noc, godzina 21:00. Do celu dzieli was 850 metrów i labirynt wąskich uliczek w ruinach miasta. Skupiska mutantów są od was oddalone od kilku do kilkunastu metrów, więc powinniście przejść niezauważeni. Ich ilość wzrasta im bliżej celu (głównego budynku).
Elrond Ñoldor:
Może i nie znał się na skradniu. Ale jakoś w swoim mniemaniu cicho potrafił się przemieszczać. Z kosturem w dłoni i resztą dobrze przymocowanego ekwipunku, podążał za Wampirem uważając na każdy swój krok.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej